fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] B. Kempa: Pomagamy Syrii na miejscu, bo tego chcą Syryjczycy

Sami Syryjczycy mówią, że chcą, aby pomoc dla ich kraju była tam, u nich na miejscu. My zrobimy wszystko, aby tę pomoc uaktywniać. Naszym zadaniem jest też, abyśmy umożliwili dystrybucję tej pomocy – powiedziała w rozmowie z redaktorem TV Trwam minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa. Polityk wskazała również, że Uganda jest kolejnym krajem, gdzie polska pomoc będzie zintensyfikowana.

Musimy nawoływać do pokoju, bo tylko wtedy będzie można obudować tak piękny i potężny niegdyś kraj jak Syria – powiedziała Beata Kempa.

Przez to będzie można dalej nieść pomoc, bo ta będzie potrzebna. Jest również ogromne wołanie o pomoc dla chrześcijan na tamtych terenach. W środę to wołanie wybrzmiało z ust węgierskiego ministra ds. prześladowanych chrześcijan w Europie i na świecie. Zatem grono międzynarodowe zabiega o pokój – zaznaczyła minister ds. pomocy humanitarnej.

Działania, by przywrócić pokój w Syrii trwają, ale już dziś wiemy, jakie poczynić dalsze kierunki, aby wesprzeć Syrię na miejscu – dodała.

To jest kluczowe. Sami Syryjczycy mówią, że chcą, aby pomoc dla ich kraju była tam, u nich na miejscu. My zrobimy wszystko, aby tę pomoc uaktywniać. Naszym zadaniem jest też, abyśmy umożliwili dystrybucję tej pomocy – zaznaczyła rozmówca TV Trwam.

Beata Kempa wskazała również, że kolejnym kierunkiem, gdzie polska pomoc będzie zintensyfikowana, jest Uganda.

Od wtorku naszym nowym projektem jest Uganda. Jest to kraj, gdzie 80 proc. ludności jest chrześcijanami. Nie możemy pozwolić na to, aby szerzył się tam islam, bo niestety też tam ekspansywnie wchodzi. Dodaliśmy Ugandę do polskiego planu rozwojowego – powiedziała minister ds. pomocy humanitarnej.

Szymon Kozupa/RIRM

drukuj