fot. PAP/Adam Warżawa

Trwa spór o Europejskie Centrum Solidarności

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego stawia warunki w sprawie zwiększenia dotacji dla Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku. Rada placówki odrzuca propozycje. W tle całej sprawy powraca spór o historię.

Resort kultury zmniejszył dotację dla Europejskiego Centrum Solidarności z 7 do 4 mln zł. Centrum wsparła zbiórka pieniędzy. Łącznie na konto placówki trafi ponad 3 mln zł.

– To pokazuje, że rząd jest nam niepotrzebny – ten rząd – ocenił Bogdan Borusewicz, senator PO.

Ministerstwo mówiło o zwiększeniu dotacji, ale postawiło warunki. Pada propozycja wicedyrektora, którego powoła minister. Drugi warunek to dział im. Anny Walentynowicz.

– Rada Europejskiego Centrum Solidarności odrzuca przedstawione przez ministra propozycje – zaznaczył Bogdan, przewodniczący placówki.

Rada Centrum odbiera propozycje resortu jako próbę przejęcia placówki.

– Jeśli pan minister kultury uważa, że w tej chwili powinien zmienić historię, to ja przypominam, że to jest mój rówieśnik i miał szansę być takim samym bohaterem jak Lech Wałęsa, czy Bogdan Lis czy Bogdan Borusewicz – powiedział Władysław Frasyniuk, opozycjonista w PRL.

Tyle tylko, że pod tymi słowami nie podpisaliby się sami opozycjoniści. Trwa spór o rolę Lecha Wałęsy. Przeciwnicy Centrum mówią o fałszowaniu historii.

– Pomysł i idea ECS-u jest przedstawienie historii w odpowiednim świetle politycznym potrzebnym totalnej opozycji – wskazał Andrzej Gwiazda, współtwórca Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża i NSZZ „Solidarność”.

Ta opozycja dziś krytykuje ministra kultury.

– To jest złe doświadczenie, które mamy w Gdańsku, bo wcześniej zrobił to minister Gliński i minister Sellin z Muzeum II Wojny Światowej – mówił Sławomir Neumann, poseł PO.

Wicepremier Piotr Gliński chce, by dział im. Anny Walentynowicz liczył dziesięciu pracowników. Argumentuje, że to próba pokazania różnych wrażliwości w podzielonej Polsce.

– Intencją @MKiDN_GOV_PL nie jest przejęcie Europejskiego Centrum Solidarności. Naszym celem jest przywrócenie #ECS –  zgodnie z jego misją – wszystkim spadkobiercom idei „Solidarności”. Proponujemy m.in. utworzenie Działu im. Anny Walentynowicz – napisał szef resortu kultury.

– Nikt w centrum się nie dowie, że Wałęsa trzeciego dnia strajk poddał – mówił Andrzej Gwiazda zwracając uwagę na strajk roku 80’.

Współtwórca Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża i NSZZ „Solidarność” tłumaczył, że nie był to strajk Wałęsy i Borusewicza. Po trzech dniach strajkiem dowodził już Międzyzakładowy Komitet Strajkowy.

Resort kultury wciąż czeka na oficjalne pismo z Europejskiego Centrum Solidarności.

TV Trwam News/RIRM

drukuj