Sejm: Trwa debata nad projektem #ZatrzymajAborcję

Pod obrady Sejmu trafiły obywatelskie projekty zmieniające prawo dotyczące tzw. aborcji. Jeden z nich to „Ratujmy Kobiety 2017” – przewiduje m.in. możliwość zabijania dzieci nienarodzonych do końca 12. tygodnia. Z kolei projekt przygotowany przez komitet #ZatrzymajAborcję zakłada wykreślenie z obowiązującej ustawy przesłanki eugenicznej.

Pierwszym z projektów, którym zajął się dziś Sejm, był projekt przygotowany przez środowiska feministyczno-lewicowe.

– Ciało i życie kobiety należy do niej samej i nikt nie może ani za nią decydować, ani zmuszać jej do heroizmu – mówiła Barbara Nowacka, pełnomocniczka Komitetu „Ratujemy Kobiety 2017”.

Przedstawicielka wnioskodawców twierdziła, że ich projekt popierają miliony. Spotkało się to z szybką odpowiedzią posłanki Kukiz’15 Elżbiety Zielińskiej.

–  Chciałabym się odnieść do wnioskodawcy, który przedstawiał, a właściwie trochę zapomniał przytoczyć projekt, tylko przytaczał jakieś dziwne stwierdzenia, np. to, że projekt jest popierany przez miliony Polaków. Tak nie jest. Projekt skrajnie odmienny zyskał 4 razy więcej podpisów – zauważyła Elżbieta Zielińska.

Lewacki projekt dopuszcza tzw. aborcję na żądanie do 12. tygodnia życia dziecka. Zakłada także refundację antykoncepcji, w tym środków poronnych, a także dopuszcza prowadzenie w szkołach zajęć z seksuologii.

Dziś też – decyzją marszałka Sejmu – pod obrady trafił obywatelski projekt rozszerzający ochronę życia dzieci poczętych.

Oba projekty przejdą do komisji – powiedziała rzecznik PiS Beata Mazurek.

Wielokrotnie powtarzaliśmy, że w kwestiach światopoglądowych dyscypliny w naszym klubie nie ma. (…) Będziemy opowiadać się za tym, aby zakazać aborcji eugenicznej – podkreśliła Beata Mazurek.

Projekty te wymagają jeszcze szerszej dyskusji – dodała poseł Prawa i Sprawiedliwości prof. Józefina Hrynkiewicz

Wzniecanie awantur – czy to na ulicy, czy to w Sejmie, czy gdzie indziej – niczemu dobremu nie służy. Dlatego ja jestem za cierpliwą rozmową i tłumaczeniem – powiedziała prof. Józefina Hrynkiewicz.

Wiele znaków zapytania pojawiło się wokół terminu procedowania obu projektów ustaw. Już pod koniec grudnia wiadomo było, że Sejm zajmie się lewackim projektem ustawy. Takiego terminu nie było za to dla drugiego projektu – #ZatrzymajAborcję. Z nieoficjalnych informacji wynikało, że dokument ten zostanie rozpatrzony dopiero pod koniec lutego. Dlaczego jednak zmieniono decyzję i połączono procedowanie obydwu?

Myślę, że to dobrze, że są tego samego dnia procedowane te projekty. Oba dotyczą tej samej materii, choć są skrajnie różne – wskazał Piotr Uściński, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Jednak nie zupełnie. Zrównano bowiem ochronę życia dzieci z ich zabijaniem – zaznaczyła pełnomocnik inicjatywy #ZatrzymajAborcję Kaja Godek.

Organizacje lewicowe chciały się z nami ścigać i uruchomiły swój projekt. Zebrali ledwo 200 tys. podpisów, a my zbliżyliśmy się do miliona. To pokazuje, że w Polsce jest pięć razy więcej pro-life’rów niż zwolenników zabijania ludzi na życzenie – podkreśliła Kaja Godek.

Niektórzy posłowie mają jednak poważny problem, aby opowiedzieć się za cywilizacją życia.

Najlepszym postępowaniem w tej materii byłoby pozostawienie tej legislacji, która jest obecna, że jedno i drugie jest niepotrzebnym wzburzeniem emocji, wzburzeniem też napięć pomiędzy Polakami i raczej nam się nie przysłuży – zauważył Kornel Morawiecki, przewodniczący Koła Poselskiego Wolni i Solidarni.

Tymczasem totalna opozycja idzie dalej i wspiera projekt wprowadzający tzw. aborcję na życzenie.

Proszę nie używać terminologii, która nie jest terminologią zgodną z medycyną. Terminacja ciąży do 12. tygodnia jest prawem respektowanym w bardzo wielu krajach europejskich. Jest to kwestia świadomego wyboru kobiet. Polskie kobiety nie są głupsze od innych kobiet w Europie – mówiła Katarzyna Lubnauer, przewodnicząca Nowoczesnej.

Zezwalający na zabijanie dzieci poczętych praktycznie bez ograniczeń projekt lewicy nosi przewrotny tytuł „Ratujmy Kobiety”, choć Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził wczoraj, że aborcja nie jest prawem człowieka. Tego projektu nie da się pogodzić z polskim prawem – zwróciła uwagę analityk Ordo Iuris Karina Walinowicz.

Projekt „Ratujmy Kobiety” tak naprawdę zawiera bardzo wiele przepisów sprzecznych wprost z konstytucją. Najważniejszy jest ten oczywiście, że uchyla prawo do życia niemalże w sposób całkowity – podkreśliła Karina Walinowicz.

Liberalno-feministyczny projekt to pewnego rodzaju zabieg propagandowy – wskazała Ewa Kowalewska z Human Life Internacional.

To jest obliczone na uwiedzenie młodych dziewczyn, że one faktycznie potrzebują ratunku, bo tak straszliwie się je krzywdzi. I to jest nieprawda, ponieważ aborcja krzywdzi kobietę. Aborcja kobiecie zawsze szkodzi i zabicie dziecka poczętego nigdy nie powoduje, że jej zdrowie będzie lepsze, jej samopoczucie będzie lepsze. Prowadzi tylko i wyłącznie do tragedii – podkreśliła Ewa Kowalewska.

Głosowanie w Sejmie w sprawie obu projektów zmieniających prawo aborcyjne odbędzie się dziś w nocy.

TV Trwam News/RIRM

drukuj