fot. twitter.com

Rzecznik Min. Sprawiedliwości: Każdorazowo będzie się można odwołać do sądu od postanowień sędziów pokoju

Każdorazowo będzie się można odwołać do sądu od postanowień sędziów pokoju – zapewnił w niedzielę rzecznik prasowy Ministerstwa Sprawiedliwości Jan Kanthak.

„Rzeczpospolita” podała w środę, że Ministerstwo Sprawiedliwości przechodzi do drugiego etapu reformy sądownictwa. Według gazety, mają zniknąć sądy apelacyjne, zostaną okręgowe i regionalne; ma się też pojawić wspólny dla wszystkich sędziów urząd: sędzia sądu powszechnego z ujednoliconą pensją. „Rz” podała także, że „drobnymi sprawami karnymi mieliby się zająć sędziowie pokoju”. Warunkiem koniecznym będzie w tym przypadku „życiowe doświadczenie”.

W niedzielę w Radiu Zet do tych doniesień odniósł się szef PKW Wojciech Hermeliński. Podkreślił, że w doniesieniach medialnych dot. planów resortu sprawiedliwości ws. sędziów pokoju nie dopatrzył się drogi odwoławczej od postanowień tych sądów.

„Jeżeli nie będzie tu drogi odwoławczej, to też będzie zejście poniżej standardu PRL-owskiego, bo wtedy można było odwołać się do sądu, kiedy kolegium orzekło karę aresztu” – zaznaczył sędzia Hermeliński.

Rzecznik prasowy resortu sprawiedliwości w odpowiedzi na wątpliwości Hermelińskiego napisał na Twitterze: „W zespole powołanym przez @ZiobroPL z inicjatywy przewodn.@pkukiz opracowano założenia dot. sędziów pokoju. Każdorazowo istnieje możliwość odwołania się do sądu”.

Jak dodał, szkoda że szef PKW przed wypowiedzią nie sprawdził podstawowych informacji.

Z doniesień „Rz” wynika też, że Ministerstwo Sprawiedliwości chce zlikwidować sądy apelacyjne jako „najmniej obciążone”.

„W 2018 r. wpłynęło tam 118 tys. spraw, do rejonowych – 14 mln, czyli ponad sto razy więcej. W dużych miastach powstać mają wyspecjalizowane sądy do określonych kategorii spraw: karne, gospodarcze, cywilne itp.” – czytamy.

Powstaną również rady doradcze przy sądach regionalnych, w ramach których ich członkowie, wraz z sędziami i prokuratorami, zaopiniują kandydatów na urząd sędziego, rozpatrzą skargi obywateli, jak również będą mogli żądać wszczęcia „dyscyplinarki” – informuje „Rzeczpospolita”

PAP/RIRM

drukuj