fot. PAP/Tomasz Gzell

Ruszył proces o zabójstwo gen. Marka Papały

Ruszył proces o zabójstwo byłego szefa policji gen. Marka Papały. Prokurator odczytał akt oskarżenia wobec, m.in. złodzieja samochodów Igora M., ps. Patyk, który miał zabić Papałę. Według prokuratury był on przypadkową ofiarą, a łupem miało paść jego auto.

Sądowi Okręgowemu w Warszawie udało się zacząć proces siedmiu w sumie oskarżonych. 12 października było to niemożliwe, bo nie stawił się jeden z podsądnych; w czwartek był już obecny.

Igora M. doprowadziła do sądu policja z bronią długą; jako jedyny w procesie jest on aresztowany. Na sali siedzi w kominiarce na twarzy.

Po odczytaniu podstaw aktu oskarżenia sąd utajnił rozprawę na czas składania wyjaśnień przez „Patyka”. Jak podkreślił sąd – ma on wciąż status świadka koronnego i jako taki prawo do tego, „by jego słów i wizerunku nie rozpowszechniano publicznie”. Nie wiadomo, jak długo potrwają wyjaśnienia oskarżonego.

Według łódzkiej prokuratury 41-letni Igor M. (dawniej – Ł., jest on świadkiem koronnym od lat współpracującym z organami ścigania; był wcześniej karany) zastrzelił Papałę w trakcie próby kradzieży jego samochodu o wartości „co najmniej 31 tys. zł”. Z ustaleń śledztwa wynika, że „Patyk” – jeszcze przed zabójstwem – w co najmniej dwóch przypadkach kradzieży luksusowych aut także posługiwał się bronią, żeby zastraszyć kierowców.

Zdaniem łódzkich śledczych były szef policji był przypadkową ofiarą złodziei samochodów, którzy chcieli ukraść akurat jego auto i prawdopodobnie nie wiedzieli, do kogo ono należy. Śledczy utrzymują, że nie ma dowodów na to, że było to zabójstwo na zlecenie, ani żeby w ogóle w tej sprawie było zlecenie zabójstwa.

Wraz z M. oskarżono sześć osób, którym zarzucono kradzieże w końcu lat 90. kilkudziesięciu samochodów osobowych. Trzem z nich zarzucono także usiłowanie dokonania rozboju wobec Papały.

38-letni Mariusz M. według prokuratury także był na miejscu zbrodni i brał udział w próbie kradzieży auta. Początkowo miał on zarzut udziału w zbrodni, ale później prokuratura zmieniła go – jest on oskarżony o usiłowanie rozboju na szkodę Papały.

„Patykowi” – według prokuratury – grozi kara 25 lat więzienia, a Mariuszowi M. – do 15 lat więzienia. W trakcie śledztwa obaj nie przyznali się do winy.

Przed sądem stanęło także pięciu innych członków gangu złodziei samochodów, w tym: Tomasz W. oraz bracia Robert i Dariusz J., których oskarżono o kradzieże aut i usiłowanie napadu rabunkowego na Papałę. Braciom J. grożą kary do 15 lat, a Tomaszowi W. – do 12 lat więzienia.

PAP/RIRM

drukuj