fot. Marek Borawski

Rusza akcja referendalna w sprawie zmiany ustawy o Lasach Państwowych

Wobec braku reakcji rządu Donalda Tuska na merytoryczne argumenty leśników przemawiające za odrzuceniem szkodliwej dla Lasów Państwowych propozycji zmian w ustawie o Lasach Stowarzyszenie na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski, Parlamentarny Zespół ds. Zrównoważonego Rozwoju Europy w porozumieniu z Klubem Parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości przymierza się do ogólnokrajowego referendum.


pobierz formularz


– Proponujemy, by poddać pod referendum ogólnokrajowe sprawy przyszłości Polskiego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe i polskiej ziemi – mówi prof. Jan Szyszko, poseł PiS. Były minister środowiska wskazuje, że destabilizacja systemu funkcjonowania Lasów Państwowych zaowocuje tym, iż od 2016 r., kiedy w Polsce uwolniony zostanie obrót ziemią, również tereny zajmowane przez Lasy mogą trafić pod młotek.

Wprawdzie projekt zmian ustawy o lasach nie wspomina o ich prywatyzacji, ale wysokość nakładanych na nie danin spowoduje niewydolność finansową spółki, a w efekcie konieczność zmian, w tym właścicielskich.

PiS proponuje w referendum dwa pytania. Pierwsze ma dotyczyć utrzymania dotychczasowego systemu funkcjonowania Lasów Państwowych, określonego w ustawie z 28 września 1991 r., która „zabezpiecza dotychczasową rolę tego podmiotu w wypełnianiu potrzeb narodowych”. Drugie pytanie to jednocześnie zobowiązanie rządu do podjęcia „pilnych renegocjacji traktatu akcesyjnego w zakresie wolnego obrotu ziemią dla obcokrajowców w Polsce”.

Inicjatorzy akcji proponują, by w pytaniu uwzględniono też to, jakie powinno być stanowisko rządu w tym zakresie. Chodzi o opóźnienie chwili, w której możliwy będzie zakup polskiej ziemi przez obcokrajowców. Stąd propozycja, by przyjąć tu wskaźnik ekonomiczny, dający Polakom szanse konkurowania.

Pomysłodawcy referendum proponują, by graniczny był rok, w którym siła nabywcza średniej pensji Polaka będzie stanowiła minimum 90 proc. siły nabywczej średniej pensji mieszkańców pięciu najbogatszych państw UE.

Pieniądze gniją na pniu

Zamiast drenować oszczędności Lasów Państwowych, co zakłada nowela ustawy, rząd powinien pozwolić na pozyskiwanie drewna, które pozostawiono, by zgniło. Tylko w Puszczy Białowieskiej, gdzie problem jest szczególnie widoczny, wartość 2,5 mln m sześc. drewna, które decyzją polityczną zostało spisane na straty, szacuje się na 500 mln złotych.

– Te pieniądze można zaoszczędzić tylko w tym jednym miejscu. Tu drewno gnije, a z drugiej strony rząd chce zabrać w tym roku Lasom Państwowym 800 mln zł przeznaczone na celową działalność gospodarczą. Tyle samo ma wynosić danina w roku 2015, a w latach następnych będzie ona kształtowała się na poziomie ok. 100-150 mln złotych. Zabranie tych pieniędzy w sposób istotny zdestabilizuje Lasy, które w efekcie staną się bankrutem – tłumaczy prof. Jan Szyszko.

– Szereg nadleśnictw stanie się deficytowych i rozpocznie się proces ich sprzedaży – dodaje nasz rozmówca. Tymczasem Lasy dysponują niewykorzystanym potencjałem – drewnem, które powinno zostać pozyskane, a decyzją resortu środowiska pozostaje w lasach i niszczeje.

Najbardziej odczuwa to Puszcza Białowieska. Resort środowiska zaniżył tam etat pozyskiwania drewna. – Został opracowany operat urządzeniowy lasu m.in. dla nadleśnictwa Białowieża. Zgodnie z wyliczeniami powinno się tam pozyskiwać ponad 200 tys. m sześc. drewna w skali roku, a minister zaniżył tę wartość do 40 tys. – mówi prof. Szyszko.

To lasy, które w odpowiednim momencie trzeba wyciąć, bo jeśli się tego nie zrobi, drzewa same zaczynają obumierać. – Tego drewna nie mogą pozyskać miejscowi ludzie czy to na opał, czy na przerób, a jak drzewo przewróci się na drogę, to jest cięte na kawałki i wrzucane do lasu, by gniło dalej – podkreśla poseł.

Jakby tego było mało, minister zdecydował, że nie można wycinać drzew ponadstuletnich, a obniżając etat drzewny, spowodował, że starych, niszczejących drzew, których nie można wyciąć, wciąż przybywa.

– W związku z taką decyzją drzewa zaczynają obumierać, uruchomił się naturalny proces aktywności owadów, które dobijają takie drzewa. I tylko na terenie jednego nadleśnictwa Białowieża w tym roku zamarło prawie 50 tys. m sześc. drewna świerkowego. Ono się przewraca i gnije, bo minister powiedział, że nie można wycinać drzew mających powyżej stu lat. W ten sposób uruchomił się proces zamierania drzew, następuje gradacja kornika drukarza i mamy tam krajobraz księżycowy – podkreśla prof. Szyszko.

O przyszłość puszczy od miesięcy upomina się Stowarzyszenie SANTA Obrona Puszczy Białowieskiej, ale ten głos tłumią skutecznie pseudoekolodzy.

W ocenie Anatola Filipczaka, emerytowanego leśnika przez lata związanego z Białowieżą, taka polityka prowadzi puszczę do zagłady, którą później opuszcza zwierzyna. To nie koniec negatywnych zmian dla środowiska, bo okoliczna ludność do celów opałowych używa najtańszego węgla, najgorszej jakości, podczas gdy ekologiczne paliwo leży i gnije.

Problem szczególnie dotyczy Puszczy Białowieskiej, ale warto pamiętać, że są wytyczne obowiązujące w całym kraju, które także można poprawić. Obecnie zakłada się, że na 1 ha lasu ma zalegać ok. 10 m sześc. martwego drewna. A to oznacza, że ok. 70 mln m sześc. drewna gnije na pniu. Średnia cena za 1 m sześc. drewna to 200 zł, więc widać, że i tu jest spore pole manewru do szukania oszczędności.

Drewno dla człowieka

– Pozostawienie drewna martwego ma swoje uzasadnienie z punktu widzenia ekologii, ale to powinno zostać poparte badaniami. Z drugiej strony niekoniecznie trzeba pozostawiać w lesie dobry surowiec. Można zostawić odpady drzewne, pełniące taką samą rolę z punktu widzenia biocenotycznego. Drewno dobrej jakości powinno być pozyskiwane i powinno służyć człowiekowi – dodaje prof. Szyszko. Brakuje tylko właściwych decyzji politycznych.

W proponowanym projekcie zmian ustawy o lasach rząd nakłada na Lasy Państwowe w latach 2014-2015 obowiązek odprowadzenia do budżetu państwa łącznej kwoty 1,6 mld złotych. Od roku 2016 Lasy mają dokonywać wpłaty w wysokości 2 proc. od wartości sprzedaży. Szacuje się, że będzie to kwota 100-150 mln zł rocznie, bez względu na wysokość realnych zysków, choć z uznaniowym mechanizmem umorzenia wpłaty. Pierwsze sejmowe czytanie projektu zaplanowane zostało na czwartek. Towarzyszyć mu będzie pikieta NSZZ „Solidarność”, która w związku z rządowym projektem zdecydowała się na podjęcie akcji protestacyjnej.

Dzisiaj o przyszłości Lasów Państwowych w kontekście szykowanych przez rząd zmian w Senacie będą rozmawiać eksperci. Wśród prelegentów swój udział zapowiedzieli m.in. prof. dr hab. Andrzej Grzywacz, prezes Polskiego Towarzystwa Leśnego, dr Konrad Tomaszewski, b. dyrektor generalny Lasów Państwowych, i przedstawiciele branżowych związków zawodowych.

Marcin Austyn

drukuj