fot. Ewa Sądej/Nasz Dziennik

Resort rolnictwa chce wprowadzić umowy kontraktacyjne zawierane z wyprzedzeniem w skupie owoców

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi chce wprowadzić zawierane z wyprzedzeniem umowy kontraktacyjne w skupie owoców. To odpowiedź na szczególnie trudną w tym roku sytuację plantatorów owoców miękkich.

Obecnie zakłady przetwórcze za kilogram malin płacą gospodarzom niespełna 2 złote. Tak niskich cen nie było od kilku lat.

Umowy, które proponuje Ministerstwo Rolnictwa, miałyby określać m.in. możliwą cenę owoców. Kontrakt byłby zawierany odpowiednio wcześnie, czego nie reguluje obecna ustawa. W efekcie rolnicy sprzedają zbiory w skupie po „cenie dnia”.

Poseł Kukiz‘15 Jarosław Sachajko, przewodniczący sejmowej komisji rolnictwa, ocenił, że nowe warunki umów kupna-sprzedaży owoców będą korzystne dla obu stron.

– Osoby pracujące na umowach o pracę mają minimalną stawkę godzinową. Wiedzą, ile zarobią. Rolnik dowiaduje się o tym, czy sprzeda i za ile sprzeda w dzień sprzedaży. Zawieranie umowy kontraktacyjnej w przeddzień czy dzień sprzedaży po prostu mija się z celem. To jest po prostu zwykła papierologia, która nic nie wnosi. Zawieranie tych umów znacznie wcześniej daje pewność zarówno producentowi, jak i przetwórcy tego, że będzie miał towar, jak i to za ile go kupi, a producent wie, za ile go sprzeda – wskazał poseł Jarosław Sachajko.

Pierwsze rozmowy firm przetwórczych i organizacji producentów ws. umów kontraktacyjnych odbyły się w ubiegłym tygodniu. Jak poinformował resort, dialog nie należy do łatwych. Zdaniem ministerstwa, obie strony muszą wypracować kompromis, a część ryzyka cenowego powinien wziąć na siebie również przemysł.

RIRM

drukuj