fot. PAP

Protest w obronie fabryki Autosanu

Pracownicy fabryki autobusów w Sanoku protestowali dziś przed siedzibą byłego właściciela w Krakowie – firmą Sobiesław Zasada S.A. Sąd w Krośnie ogłosił już upadłość firmy. Pracownicy od czerwca nie otrzymali wynagrodzeń.

W zakładzie w Sanoku pracowało blisko 500 osób. Związkowcy zarzucają byłemu właścicielowi złe zarządzanie firmą i zapowiadają złożenie zawiadomienia do prokuratury.

Tadeusz Majchrowicz, szef regionu Podkarpackiego „S” podkreśla, że jest jeszcze szansa na uratowanie zakładu. Obecnie majątkiem zarządza syndyk.

Upadek zakładu spowoduje lawinowy wzrost bezrobocia w Sanoku, które już teraz wynosi ok. 20 proc., Jeśli firma upadnie to pracownicy wraz z rodzinami, czyli ok. 2 tys. ludzi może znaleźć się w bardzo trudnej sytuacji – stwierdził Majchrowicz.

– Nazywajmy rzeczy po imieniu, miało miejsce rozkradanie majątku. W ostatnią niedzielę miały wyjechać z firmy dwa autobusy, ale dzięki związkowcom „Solidarności”, którzy zablokowali bramę łańcuchami – nie wyjechały. Były już przygotowane do wyjazdu, rzekomo, jako własności Sobiesława Zasady. (…) Tak jak obiecałem związkowcom złożymy doniesienie do prokuratury. Organy ścigania na pewno się tym zajmą i wyjaśnią, czy wszystko było do końca legalne – zwrócił uwagę Tadeusz Majchrowicz.

Autosan jest jedną z najstarszych fabryk w Polsce; początek jej istnienia sięga 1832 r. Od 2001 r. firma projektuje i produkuje elementy pojazdów szynowych, zwłaszcza nadwozia szynobusów i tramwajów.

W nowej perspektywie finansowej z UE przewidziano dla zakładu dofinansowanie. Nie wiadomo jednak czy do tego czasu firma nie przestanie istnieć.

RIRM

drukuj