fot. PAP

Posłowie pytali o inwigilację Marszu „Obudź się Polsko”

Na pytanie posłów o inwigilację marszu wiceminister powiedział, że  działania funkcjonariuszy były adekwatne do sytuacji. Zaniżył także liczbę uczestników marszu.

Michał Deskur wiceminister spraw wewnętrznych odnosząc się do licznych  przesłuchań organizatorów marszu „Obudź się Polsko” przez funkcjonariuszy powiedział, że użyte środki i siły policyjne były adekwatne do sytuacji.

Podsekretarz stanu zaniżył także liczne uczestników marszu w obronie TV Trwam do 40 tys.  O inwigilację osób, które organizowały marsz pytali dziś podczas spraw bieżących w sejmie posłowie PiS. Minister odpowiadał wymijająco.

Poseł Jarosław Zieliński były wiceminister MSWiA stwierdził, że policjanci podejmowali działania mogące nosić znamiona inwigilacji tj. wchodzili do autokarów, biur poselskich, dzwonili telefonicznie,  nachodzili i wzywali osoby na komendy.

Taka sytuacja miała miejsce m.in. w Tomaszowie Lubelskim,  Puławach, Bytomiu, Jeleniej Górze Płocku, Opocznie, Gdańsku, Kluczborku i Bolesławcu.

– Siły i środki podjęte wobec uczestników pokojowej manifestacji były zupełnie nieadekwatne do charakteru marszu i wskazują, że działania policji mogły nosić znamiona inwigilacji wobec obywateli. Wobec ludzi, którzy korzystali z przysługującego im w demokratycznym państwie prawa do udziału w pokojowej manifestacji. Oburzeni są również sami policjanci, którzy nie rozumieli dlaczego musieli takie działania podejmować. Zacytuję panie ministrze wypowiedź jednego z nich: <<pracuję w policji z poczuciem obowiązku, chęcią zwalczania bandytyzmu i trudno byłoby pogodzić pracę ze świadomością, że jesteśmy ponownie wykorzystywani do walki politycznej . Jak niegdyś milicja czy SB>>.  Panie ministrze, to jest głos bardzo charakterystyczny, proszę powiedzieć dlaczego, kto, jakie polecenia wydawał w tej sprawie –zaznaczył poseł Jarosław Zieliński

Minister Michał Deskur odpowiadając na pytanie wymienił wszystkie manifestacje jakie odbyły się tego dnia.

Zabezpieczenie zgromadzeń publicznych w dniu 29 września 2012 przebiegała w sposób prawidłowy. Nie stwierdzono naruszania porządku publicznego , użyte środki i siły policyjne były adekwatne do sytuacji na terenie miasta stołecznego Warszawy równolegle, odbywał się szereg zgromadzeń publicznych, w których łącznie uczestniczyło ponad 40 tysięcy osób. – powiedział minister Michał Deskur

Oburzenia taką informacją nie kryła poseł Małgorzata Sadurska.

– Panie Ministrze obraził pan Polaków, uczestników marszu. Deklaruję, że przyślę panu płytę CD i zdjęcia żeby pan sobie mógł po prostu paluszkiem policzyć ile ludzi było na marszu. Gwarantuję pan , że było ok 200 tysięcy, a nie tylu ilu pan podaje. Panie Ministrze  mam pytanie, dlaczego w czasie marszu niepodległości policja nie zachowała takiej gorliwości kiedy np. niemieckie, lewackie bojówki biły później Polaków. Dlaczego wtedy ich nie sprawdzaliście. Mam pytanie, czy tak samo powiem w cudzysłowie „zabezpieczacie” państwo marsze równości    – zaznaczyła poseł Małgorzata Sadurska.

Minister nie odpowiedział na pytanie poseł zobowiązał się do przedstawienia szczegółów na piśmie.

RIRM 

drukuj