Szef MON: 2017 rok przyniesie rozwiązanie tajemnicy smoleńskiej

Rosja ukrywa dowody dotyczące przyczyn katastrofy smoleńskiej i  próbuje narzucić całemu światu swoją wersję wydarzeń – ocenił minister Antoni Macierewicz w cotygodniowym felietonie „Głos Polski” na antenie Radia Maryja i TV Trwam.

Szef resortu obrony narodowej odniósł się do wypowiedzi prezydenta Rosji Władimira Putina na temat tragedii Tu-154M.

Podczas dorocznej konferencji prasowej, która odbyła się 23 grudnia, prezydent Rosji Władimir Putin powiedział, że człowiek z ochrony prezydenta Lecha Kaczyńskiego wszedł do kabiny i – nie bacząc na zastrzeżenia załogi – naciskał na pilota tupolewa, aby wylądował. [więcej]

Tymczasem Polska komisja badająca katastrofę smoleńską nigdy nie dostała zapisów rozmów z czarnych skrzynek zawierających słowa przytoczone przez Władimira Putina – wyjaśniał minister obrony narodowej.

– Tekst, który przywołał pan prezydent Putin niewątpliwie nigdy nie dotarł do Polski. Żadna z instytucji państwowych: ani Komisja Badania Wypadków Lotniczych, ani prokuratura, ani jakakolwiek inna instytucja – nigdy takiego tekstu, czy tym bardziej zapisu głosowego, nie miała w ręku – podkreślił Antoni Macierewicz.

Prezydent Rosji Władimir Putin uznał za stosowne spróbować wprowadzić w błąd całą światową opinię publiczną, ale jak należy sądzić, przede wszystkim prezydenta elekta Donalda Trumpa – zaznaczył szef Ministerstwa Obrony Narodowej. W trakcie kampanii wyborczej w USA kandydat republikanów zobowiązał się, że pomoże Polsce w wyjaśnieniu tragedii smoleńskiej.

– Wydaje się, że pan prezydent Putin przeraził się tym, że może dojść do działań ze strony prezydenta Stanów Zjednoczonych. Przeraził się tym, że badanie realizowane podczas sekcji zwłok może ujawnić dowody wskazujące na to, kto naprawdę był sprawcą tej straszliwej tragedii. Przeraził się pracą Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, która coraz bliżej jest prawdy pokazującej, jak rzeczywiście doszło do dramatu smoleńskiego. Władimir Putin za wszelką cenę próbuje narzucić całej opinii w Polsce i na świecie swoją wersję wydarzeń oskarżającą prezydenta Kaczyńskiego oraz polskich pilotów za dojście do katastrofy smoleńskiej –  akcentował Antoni Macierewicz.

Minister zwrócił uwagę, że podobne działania ze strony wschodnich sąsiadów miały miejsce podczas II wojny światowej.

– Gdy cały świat stanął osłupiały wobec zbrodni katyńskiej, wtedy też powiedziano: to nie my, to Niemcy zamordowali strzałem w tył głowy polskich oficerów i musicie przyjąć nasza wersję, bo inaczej Rosja, będąc w koalicji antyhitlerowskiej, podejmie inne działania – przypomniał szef MON.

Czy dzisiaj powiedzie się podobny szantaż? – pytał retorycznie Antoni Macierewicz na antenie Radia Maryja.

– Jestem przekonany, że powtórzenie takiego działania nie jest już dzisiaj możliwe. Jestem też przekonany, iż zawiera ono przyznanie, że Rosja ma dowody na to, co naprawdę zdarzyło się i  kto naprawdę jest odpowiedzialny za tę tragedię (…). Czy to jest optymistyczna wiadomość? Można powiedzieć, że w pewnym sensie straszna, ale też sprawiająca, iż możemy dzisiaj wskazać: rok 2017 z pewnością przyniesie rozwikłanie tej straszliwej tajemnicy – powiedział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

Felieton Głos Polski [słuchaj]

RIRM

drukuj