fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Rzecznik oświatowej „Solidarności”: Nauczyciele są gotowi do podjęcia radykalnych form protestu ws. podwyżek płac

Nauczyciele są zdeterminowani do przeprowadzenia strajku generalnego. W ich ocenie rząd nie przedstawił satysfakcjonujących propozycji podwyżek wynagrodzeń. W najbliższy poniedziałek na budynkach szkół w województwie pomorskim mają zawisnąć flagi oświatowej „Solidarności”.

Związkowcy wystąpili do dyrektorów o spełnienie postulatów płacowych. Ci jednak nie mają środków na podwyżki. Olga Zielińska, rzecznik oświatowej „Solidarności” podkreśliła, że należy się spodziewać, iż rokowania zostaną zakończone podpisaniem protokołu rozbieżności. W ten sposób wejdą oni w spór zbiorowy z pracodawcą.

– Nastroje wśród nauczycieli są bardzo gorące. Nauczyciele są zdeterminowani, mówią, że są gotowi do podjęcia radykalnych form protestu, a więc do strajku. Czy do niego dojdzie? Zobaczymy. Jak na razie MEN i rząd nie przedstawia żadnych konkretnych propozycji dotyczących podwyżek wynagrodzeń dla pracowników oświaty, które by nas satysfakcjonowały, także może dojść do strajku. „Solidarność” od początku wskazywała, że 15 kwietnia to dzień, kiedy mają odbywać się egzaminy ósmoklasisty i faktycznie w tym dniu może dojść do strajku. Nauczyciele mówią w tej chwili: „Dość!” – oznajmiła rzecznik.

Związkowcy z „Solidarności” żądają podniesienia płac w oświacie podobnie jak w resortach mundurowych, czyli nie mniej niż 650 zł od stycznia tego roku i kolejnych 15 proc. od stycznia 2020 r.

Pedagodzy domagają się także usunięcia niekorzystnych zmian w przepisach dotyczących oceny i awansu zawodowego nauczycieli.

Podjęcie akcji protestacyjnej zapowiadają również m.in. związkowcy ze Związku Nauczycielstwa Polskiego. Członkowie ZNP domagają się podwyżki o 1000 zł.

RIRM

drukuj