fot. Magdalena Palembas

„Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” – akcja wolontariuszy dbających o polskie cmentarze na Kresach

„Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” – takie hasło przyświeca akcji młodych wolontariuszy, którzy dbają o polskie cmentarze na Kresach. Dla wielu z nich to wyjątkowa lekcja historii i patriotyzmu.

Od wielu lat, zwłaszcza w wakacje lub przed uroczystością Wszystkich Świętych, grupy młodych ludzi wybierają się na wschodnie rubieże II Rzeczpospolitej, aby zadbać o polskie mogiły.

– Uważam, że wzięcie udziału w akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” to są emocje nie do opisania – powiedziała Julia Szczotka, wolontariusz akcji.

To ratowanie od zniszczenia pamiątek, które przykrył kurz i ziemia – wskazała współautorka akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” Grażyna Orłowska-Sondej.

– Muszę powiedzieć, że ja też płakałam na mogiłach naszych pradziadów, kiedy po raz pierwszy pojechałam w 1999 roku do Kołomyi na cmentarz, który był przeznaczony do likwidacji – wspomina Grażyna Orłowska-Sondej.

Wolontariusze to często potomkowie Kresowiaków.

– Tak naprawdę miałam możliwość znalezienia swoich grobów, co było naprawdę niesamowitym przeżyciem. Później pojechaliśmy też do miejscowości, w których są moje ciocie – wskazała Julia Ruczyńska.

Wśród wolontariuszy są też ci, którzy nie mają kresowych korzeni. Za to mają wspólny cel.

– Dla mnie to jest po prostu czysty patriotyczny obowiązek, żeby pamiętać o historii swojego kraju, żeby dbać o tę pamięć. To mnie motywuje, żeby co roku jeździć sprzątać te groby – zaznaczył Mateusz Templin.

Szczególnie wołają o upamiętnienie pomordowani na Wschodzie, którzy nie zostali jeszcze zidentyfikowani i pozostają bezimienni – wskazała Ewa Sołyga, która porządkowała groby na Wołyniu.

– Zapalenie zniczy na tamtych grobach jest dobrym upamiętnieniem właśnie wszystkich Polaków, którzy zginęli tam w dołach śmierci – powiedziała Ewa Sołyga.

Młodzieży wdzięczne jest także starsze pokolenie – podkreśliła prezes gdańskiej Rodziny Katyńskiej Hanna Śliwa-Wielesiuk.

– Wielu ludzi przeżywa, że nie mogą stanąć przed grobem swoich bliskich. Ubolewają z tego powodu. Ale zdrowie nie pozwala. Są tylko myślami – powiedziała Hanna Śliwa-Wielesiuk.

Inicjatywa nawiedzania grobów na Kresach z każdym rokiem się rozrasta – zwróciła uwagę Zuzanna Grządziel z Nowej Rudy.

– Niektórzy mają jakieś tam uzależnienia od alkoholu od czegoś, a my mamy uzależnienie, żeby pojechać na Kresy – wskazała.

Plany są ambitne – powiedział Artur Sułkowski, lider wolontariuszy akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”.

– W przyszłym roku planujemy już posłać 1500 wolontariuszy i może uda nam się wyremontować 200 zapomnianych polskich cmentarzy – zaznaczył Artur Sułkowski.

Ma to wymiar zarówno historyczny, jak i wychowawczy – podkreślił prezydent Andrzej Duda.

– Dziękuję, że pielęgnując tę właśnie pamięć, a ściślej mówiąc – przywracając ją, dbacie o to, byśmy nie zatracili się jako wielka wspólnota – podkreślił prezydent Polski.

Podobnie jak w latach ubiegłych tak też w tym roku młodzież z Dolnego Śląska zbierała symboliczne biało-czerwone lampki, aby zawieźć je na Ukrainę i Wileńszczyznę.

TV Trwam News/RIRM

drukuj