Podkarpackie: Kwesty na ratowanie Starego Cmentarza i dla podopiecznych albertynów

Od rana we Wszystkich Świętych na kilkudziesięciu cmentarzach Podkarpacia trwają kwesty. Kilka z nich jest na ratowanie najstarszej nekropolii w Rzeszowie, czyli Starego Cmentarza, większość na potrzeby Rzeszowskiego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.

Kwestę na rzecz ratowania zabytkowych nagrobków i mogił na najstarszej nekropolii Rzeszowa po raz 16. zorganizowało Stowarzyszenie Opieki nad Starym Cmentarzem w Rzeszowie. Odbywają się one na trzech cmentarzach stolicy regionu: Wilkowyji, Pobitnie i Starym Cmentarzu.

Z kolei zbiórka na rzecz podopiecznych albertynów jest największą i najstarszą kwestą w regionie. Odbywa się ona od 1989 r. W tym roku prowadzona będzie na blisko 50 cmentarzach Rzeszowa i innych miejscowości województwa.

Fundusze zebrane podczas kwesty na ratowanie Starego Cmentarza w Rzeszowie zostaną przeznaczone na renowację i odrestaurowanie nagrobków i pomników na tej nekropolii.

Wiceprezes Stowarzyszenia Wiktoria Helwin wskazała w rozmowie z PAP m.in. cztery zabytkowe nagrobki przy głównej alei cmentarza, czy zidentyfikowaną już, a wcześniej nieznaną mogiłę w jednej z bocznych alejek. Podkreśliła jednak, że najpilniejsze prace restauracyjne odkryje zima, po której będzie można wytypować zabytki do ratowania w pierwszej kolejności.

Zastrzegła jednocześnie, że nagrobków wymagających szybkiej interwencji jest bardzo dużo, a koszt konserwacji jednej mogiły to kilka tysięcy zł.

„Ten zabytkowy cmentarz to nasze dziedzictwo, to XIX-wieczna galeria sztuki sepulkralnej, która bez pomocy ludzi zginie. Chcemy ocalić ją od zniszczenia, od zapomnienia. Do naszych obowiązków należy dbanie o to, aby pamięć o tam spoczywających, którzy przecież tworzyli nasze miasto, przetrwała dla następnych pokoleń” – mówiła Helwin.

Wśród wymagających natychmiastowych prac nagrobków wiele jest takich, które grożą przewróceniem, m.in. przez rozrośnięte i rozpychające się korzenie drzewa. Niektóre z nagrobków są niemal całkowicie zniszczone, na wielu zupełnie zatarły się napisy i groby stały się anonimowe.

W ubiegłym roku na ratowanie najstarszej nekropolii w Rzeszowie udało się zebrać 13 tys. zł.

Stary Cmentarz w Rzeszowie został założony w 1792 r., po wydaniu przez władze austriackie zakazu grzebania zmarłych przy kościołach. Oficjalnie do celów grzebalnych został zamknięty w 1910 roku, jednak chowano tu zmarłych jeszcze w czasie II wojny światowej. W 1968 r. został uznany za obiekt zabytkowy.

Na tym cmentarzu powstała finałowa scena filmu Jerzego Hoffmana „Trędowata” z 1976 roku.

Na Starym Cmentarzu pochowanych zostało około 40 tys. osób, ale do dzisiaj zachowało się zaledwie ok. 620 grobów, z których odnowiono ponad 170, 40 proc. dzięki kwestom. Wśród zachowanych ponad 620 mogił około 150 jest bezimiennych.

Pochowani są tutaj m.in.: Józef Łukasiewicz (ojciec Ignacego – konstruktora lampy naftowej), powstaniec kościuszkowski, bohater Wiosny Ludów na Węgrzech, a także powstańcy styczniowi i listopadowi. Jest tu także pomnik wzniesiony w 1886 roku, upamiętniający powstańców styczniowych oraz Grób Ofiar II Wojny Światowej, zbudowany w latach 2003-2004.

Cmentarz był wielokrotnie niszczony przez Niemców w czasie okupacji i powojenne komunistyczne władze, oraz dewastowany przez chuliganów.

Z kolei w zbiórce prowadzonej na potrzeby Rzeszowskiego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta weźmie udział młodzież ze szkolnych kół Caritas, studenci, włodarze regionu, parlamentarzyści, a także podopieczni oraz i pracownicy albertynów.

Prezes rzeszowskiego towarzystwa albertyńskiego Aleksander Zacios powiedział PAP, że tegoroczna zbiórka prowadzona jest jak zwykle na bieżące potrzeby najbardziej potrzebujących, w tym podopiecznych Towarzystwa oraz na ratę kredytu bankowego zaciągniętego na budowę Centrum Integracji Społecznej. W działającej od kilku lat placówce podopieczni Towarzystwa przechodzą odpowiednie kursy, a później znajdują zatrudnienie m.in. jako kucharze, w firmach sprzątających lub przy pracach budowlanych.

Koszt budowy Centrum wyniósł 3,5 mln zł, z czego prawie 2 mln pochodziły ze środków unijnych. Znaczną część rzeszowskie towarzystwo albertyńskie pokryło ze środków własnych, pochodzących głównie z kwest. Konieczne było także zaciągnięcie kredytu bankowego w wysokości ponad 600 tys. zł. Towarzystwo spłaca jedną ratę kredytu rocznie w kwocie ponad 90 tys. zł. Pieniądze na ten cel zbierane są podczas zbiórek na cmentarzach. W ubiegłym roku zebrano około 137 tys. zł.

Zacios wyraził nadzieję, że w tym roku mieszkańcy regionu będą tak hojni, jak w latach minionych.

„Pogoda nam sprzyja i odwiedzających cmentarze będzie z pewnością wielu. Ludzie dobrej woli nigdy nas nie zawiedli, co roku okazują szczodrość dla tych najbiedniejszych. Liczymy, że i w tym roku będzie podobnie i kierowani odruchem serca szczodrą ręką wrzucą do puszek datek. Każda złotówka do wielki dar” – powiedział.

Dzięki dotychczasowym kwestom albertyńskim udało się m.in. uruchomić w Racławówce koło Rzeszowa schronisko dla kobiet, rozbudować i zmodernizować schroniska dla mężczyzn w Jaśle i w Rzeszowie. Część pieniędzy przeznaczono na działanie świetlicy środowiskowej dla dzieci i młodzieży z rodzin potrzebujących.

PAP/RIRM

drukuj