fot. pl.wikipedia.org

Pozostałości kilkudziesięciu dawnych cmentarzy można odnaleźć w Szczecinie

Nagrobki i pomniki, a także fragmenty murów i bram cmentarnych – to pozostałości przedwojennych nekropolii, które nadal można zobaczyć w Szczecinie. Większość terenów po dawnych cmentarzach to obecnie miejskie zieleńce.

Największy w Polsce i trzeci co do wielkości w Europie Cmentarz Centralny w Szczecinie otwarty został w 1901 r., jednak w mieście istniało wiele mniejszych nekropolii. Jak powiedział w rozmowie z PAP dziennikarz, przewodnik miejski i autor książek o Szczecinie Michał Rembas, było ich około 80.

„Każda dzielnica, która wchodzi w skład Szczecina miała swój kościół i cmentarz” – wyjaśnił Rembas. Jak zaznaczył, większość obecnych parków to właśnie dawne cmentarze.

Po części z nich nie ma widocznych śladów; przykładem jest obecny skwer przy zbiegu ulic Wilczej i Komuny Paryskiej, na osiedlu Żelechowa w dzielnicy Północ. Cmentarz założono tam w 1801 r. – wówczas jako nekropolię wsi Bredow. Niedaleko, również na terenie tej niemieckiej wsi, na powierzchni ok. 10 ha, znajdował się Cmentarz Drzetowski, powstały w poł. XIX w. i używany jeszcze na początku XX w. Obecnie znajduje się tu Park Brodowski.

W wielu miejscach, w których istniały cmentarze, zachowały się natomiast nagrobki i pomniki. Wśród najciekawszych Michał Rembas wymienia przede wszystkim cmentarz przy ul. Ostrowskiej na osiedlu Żelechowa, który odrestaurowano w 2016 r., m.in. przez wydobycie z ziemi i spod warstwy zieleni i ponowne ustawienie ok. 200 nagrobków.

„To bardzo ciekawy przykład założenia krajobrazowego – cmentarz położony jest na niewielkim wzgórzu. Uwagę zwraca imponujący pomnik pierwszowojenny w stylu modernistycznym z nazwiskami poległych mieszkańców” – wyjaśnił Rembas.

Cmentarz przy obecnej ul. Ostrowskiej został założony w 1912 r. na powierzchni ponad 3 ha. We wschodniej części znajdowała się nie zachowana do dziś kaplica. Kwatery grobów ułożono tak, by opadały tarasowo w kierunku zachodnim. Zachowały się charakterystyczne schody i studnia. W 1978 r. cmentarz wpisano do rejestru zabytków.

Według Michała Rembasa, warto też zwrócić uwagę na cmentarz przy ul. Nehringa na osiedlu Stołczyn. Został odrestaurowany i przeznaczony na park i miejsce pamięci w latach 90. XX w. Interesujące jest jego położenie – na skarpie nad Odrą, skąd można zobaczyć jezioro Dąbie.

Na uwagę zasługuje też – według przewodnika – cmentarz na osiedlu Sławociesze na prawobrzeżu miasta.

„To bardzo ładny, leśny cmentarzyk, który ma swój klimat. Są tam dwa pomniki poświęcone żołnierzom poległym w pierwszej wojnie światowej i wiele zachowanych nagrobków” – tłumaczy Rembas.

To jeden z najlepiej zachowanych przedwojennych cmentarzy Szczecina. Założono go w XIX w. dla mieszkańców dawnej wsi Franzhausen, najstarszy zachowany nagrobek jest z 1860 r. Nekropolia otoczona była murem z kamieni polnych. W 2004 r. miejsce pamięci uporządkowała Zachodniopomorska Grupa Regionalna Klubu Sensacji XX wieku.

Interesujące mogą też być zachowane na przedwojennych nagrobkach ornamenty-symbole – uważa Rembas.

„W porównaniu z Cmentarzem Centralnym, nagrobki na pozostałych cmentarzach są dość skromne. Można jednak zobaczyć m.in. róże – znak czystości, kiście winogron – symbol uczty pańskiej, kłosy zbóż, zachodzące słońce, zdarzają się też pomniki w kształcie uciętego drzewa, oznaczające przerwane życie” – powiedział Rembas. Zaznaczył, że mało jest krzyży, oszczędne są też napisy na nagrobkach.

Większość niemieckich miejsc pamięci po wojnie uległo zapomnieniu bądź zniszczeniu, choć na części z nich nadal dokonywano pochówków (Dąbie, Golęcino, Krzekowo). Częste było zjawisko przerabiania niemieckich nagrobków na polskie, a także używania ich jako budulca ogrodzeń – fragmenty płyt nagrobnych można dostrzec m.in. w murze okalającym dawny cmentarz przy ul. Niemierzyńskiej.

Część nagrobków niemieckich odnalezionych na terenie miasta znajduje się w otwartym w 2007 r. lapidarium na Cmentarzu Centralnym. Niewielkie lapidarium-pomnik w miejscu dawnego cmentarza żydowskiego stworzono też przy ul. Ojca Beyzyma w dzielnicy Śródmieście.

PAP/RIRM

drukuj