fot. PAP/Jakub Kamiński

Za pięć lat zestawy obronne Patriot trafią do Polski

Za pięć lat Polska będzie dysponowała zaporą ogniową na wypadek powietrznego ataku rakietowego. Będą to zupełnie nowe, znacznie ulepszone zestawy obronne Patriot, którymi nie dysponuje jeszcze nawet amerykańska armia. Najważniejsze jest jednak to, że w podpisanym w czwartek memorandum na ich zakup znajduje się zgoda rządu Stanów Zjednoczonych na skonfigurowanie rakiet Patriot według naszych potrzeb. W historii Waszyngton zgodził się tylko raz na taką ewentualność wobec Izraela.

Modernizacja obrony powietrznej jest jednym z priorytetów wieloletniego planu rozwoju polskich sił zbrojnych. Wizyta w Warszawie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa przyniosła gwarancje i deklaracje wzmacniające bezpieczeństwo naszego kraju. Polski resort obrony podpisał memorandum na zakup amerykańskich baterii rakiet Patriot w ramach programu „Wisła”.

Amerykanie zgodzili się nie tylko na sprzedaż najnowocześniejszej wersji systemu Patriot – co czynią niechętnie – ale także na ich dopasowanie do polskich wymagań konfiguracyjnych – poinformował minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

– Żeby ten system był skonfigurowany według naszych wymogów, naszych konieczności, nie tak z półki, jak mają Niemcy, Holendrzy czy inne kraje, tylko uwzględniając zagrożenia, jakie są przed nami oraz potrzeby polskiego przemysłu – powiedział Antoni Macierewicz.

Według planów Departamentu Obrony USA w pierwszej fazie Polsce przedstawiona zostanie oferta dotycząca dwóch baterii z 12 wyrzutniami, uzbrojonych w pociski PAC-3 MSE. Mają one współpracować z sieciowym system dowodzenia IBCS oraz nowym, jeszcze nie używanym w amerykańskiej armii radarem dookólnym. Pierwsze dostawy miałyby się rozpocząć w 2022 roku, a osiągnięcie zdolności operacyjnej przewidywane jest na rok 2023.

Zakup zestawów Patriot jest polską odpowiedzią na rosyjskie rakiety Iskander, które wycelowane w naszą stronę stacjonują w Kaliningradzie – podkreślił Piotr Piss z Uniwersytetu Wrocławskiego.

– Wreszcie daje możliwości Polsce potencjalnej obrony przed rosyjskimi Iskanderami. Oczywiście tych Iskanderów Federacja Rosyjska ma bardzo dużo, na pewno nie będziemy mieli tylu wyrzutni Patriot, żeby całkowicie się obronić, jednak bez wątpienia jest to pozytywny krok – zaznaczył Piotr Piss.

Rosyjskie Iskandery są w stanie przenosić głowice atomowe. Konieczne jest jednak zbudowanie całego systemu obrony na wypadek ataku powietrznego – powiedział prof. Romulad Szeremietiew.

– Jak wiadomo budowana jest baza w Redzikowie. Jeżeli do systemów, które Polska kupi na swoje potrzeby obronne, doszły by jeszcze możliwości obronne Stanów Zjednoczonych, zakładam, że siły zbrojne USA mogą takie możliwości w zakresie obrony powietrznej przenieść na terytorium naszego kraju, to wtedy będzie to, co jest potrzebne – akcentował prof. Romuald Szeremietiew

Sprzedaż Patriotów to kontynuacja strategii obronnej USA w tej części świata, podobnie jak rozmieszczenie wojsk w Polsce. Prezydent Donald Trump zapewnił w Warszawie w swoim przemówieniu, że jego kraj w pełni respektuje artykuł piąty Paktu Północnoatlantyckiego.

– Stajemy ramię w ramię, broniąc artykułu piątego dla wspólnego zobowiązania do obrony kolektywnej – podkreślił Donald Trump.

Artykuł piąty mówi, że w razie napaści na członka paktu NATO pozostałe kraje udzielą mu pomocy. Gwarancją takich słów jest fakt stacjonowania amerykańskich żołnierzy w polskich miastach: Żaganiu, Poznaniu, Redzikowie, Powidzu i Orzyszu.

TV Trwam News/RIRM

drukuj