fot. wikipedia.org

Nowe zarzuty ws. nieprawidłowości przy wydawaniu pozwoleń na broń palną

Pojawiły się nowe zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy wydawaniu pozwoleń na broń palną m.in. byłemu już ministrowi sprawiedliwości Cezaremu Grabarczykowi.

Zdaniem prokuratorów, policjanci którzy sprawdzali jego kwalifikację przed wydaniem zezwolenia, mieli poświadczyć nieprawdę w dokumentach.

Z ustaleń śledczych wynika, że Cezary Grabarczyk zdał egzamin teoretyczny. Po nim powinien był pojechać na strzelnicę, by zdać testy praktyczne, ale tego nie zrobił. Mimo to komisja uznała, że je zaliczył i wydała mu pozwolenia.

Śledczy uznali, że minister nie popełnił przestępstwa.

Poseł Andrzej Romanek wskazuje, że śledztwo wobec policjantów toczy się sprawnie, jednak jeśli chodzi o ministra, jest wprost przeciwnie.

– Prokurator, który chciał panu ministrowi postawić zarzuty został od postępowania odsunięty. To pokazuje, że Platforma Obywatelska stosuje różne standardy prawne. Jeżeli chodzi o swojego prominentnego polityka to ma on uniknąć odpowiedzialności, a wobec policjantów tą odpowiedzialność chce się wyegzekwować. Inaczej mówiąc pod rządami PO państwo prawa nie funkcjonuje. Są wobec tego prawa równi i równiejsi. Niestety dotyczy to prominentnych polityków partii rządzącej – zaznacza poseł Andrzej Romanek.

Afera przyczyniła się do dymisji Grabarczyka i powołania na stanowisko ministra sprawiedliwości Borysa Budki.

RIRM

drukuj