fot. PAP/Marcin Bielecki

Nadzór nad systemem bankowym wróci do NBP?

Podzielone są zdania na temat zmiany lokalizacji nadzoru bankowego. Zwolennicy i przeciwnicy przeniesienia nadzoru nad systemem bankowym z Komisji Nadzoru Finansowego do Narodowego Banku Polskiego są zgodni w jednym: szybko takiej zmiany nie da się przeprowadzić.

Dyskusję na temat wywołał postulat prezesa NBP Adama Glapińskiego, który powiedział w Sejmie, że nadzór nad bankami powinien wrócić do Narodowego Banku Polskiego. Według niego przyczyniłoby się to do utrzymania stabilności systemu finansowego, a tym samym do zrównoważonego rozwoju gospodarki.

Przesunięcie kompetencji KNF do NBP mogłoby przynieść zwiększoną efektywność – ocenia dr Marian Szołucha. Ekonomista z Forum dla Wolności i Rozwoju zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną kwestię.

– Najistotniejsze jest to, aby przed jesienią w Komisji Nadzoru Finansowego znaleźli się odpowiedni ludzie i w instytucji tej został przeprowadzony solidny audyt. Dowiedzielibyśmy się więcej, niż wiemy dziś, o tym, jak w ostatnich latach funkcjonował KNF i dlaczego doszło do afer Amber Goldu, polisolokat czy SK Banku. To powinno być dziś naczelne zadanie dla rządzących. Kluczem będzie obsada personalna i operacyjne usprawnienie od jesieni działania Komisji Nadzoru Finansowego – stwierdza dr Marian Szołucha.

Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński przedstawił w ubiegłym tygodniu w Sejmie sprawozdanie z działalności banku centralnego w 2015 r. Wskazał co zrobić, by utrzymać stabilność systemu finansowego.

Według Adama Glapińskiego skuteczniejsze jest, gdy bank centralny nie tylko ma główną rolę w  polityce makroostrożnościowej, ale także ma do dyspozycji instrumenty nadzoru mikroostrożnościowego.

RIRM

drukuj