fot. M. Matuszak/Nasz Dziennik

MZ: w sierpniu projekt ustawy ws. aptek

Ministerstwo Zdrowia dopiero w sierpniu ma przestawić projekt ustawy dotyczący funkcjonowania aptek. Właściciele sieci aptek – często z kapitałem zagranicznym – już protestują przeciwko zmianom.

Chodzi o pomysł resortu – tzw. apteki dla farmaceuty. Rozwiązanie ma dać prawo do jej prowadzenia w większości osobom z tytułem magistra farmacji, czyli kierunkowym wykształceniem. Dziennik „Rzeczpospolita” wskazuje jednak, że zmiany mogą oznaczać zamknięcie nawet 5 tys. aptek, a leki w sieciówkach są o 20–30 proc. tańsze. Zyskałyby na tym tradycyjne, rodzime apteki. Resort nie podaje jeszcze szczegółowych rozwiązań.

Pomysły resortu zdrowia idą w dobrym kierunku. Można rozmawiać o pewnych korektach, ale wzmocnienie rodzimych aptek jest dobrym pomysłem – ocenia poseł Tomasz Latos, wiceszef sejmowej Komisji Zdrowia.

Trzeba wzmocnić aptekarstwo w Polsce i pojedyncze apteki, a te informacje w innych mediach, w moim przekonaniu, jest to kontratak sieciówek, które dążą do tego, aby całkowicie opanować rynek aptek w Polsce. Aptekarz funkcjonujący w trochę dawnym stylu będzie bardziej pomocny i będzie bardziej mógł pomóc polskim pacjentom. Niezależnie od tego wszystkiego, uważam, że docelowo model tego rodzaju jest lepszym modelem, niż tworzenie wielkich sieci, które później zupełnie wymkną się spod kontroli – wskazuje poseł Tomasz Latos.

Obecnie tzw. apteka dla aptekarza, w różnej formie, obowiązuje w 12 z 28 państw Unii Europejskiej.

Polska jest jednym z najbardziej nasyconych aptekami rynków w Europie. Na jeden punkt przypada do 3,5 tys. osób. W Czechach czy Finlandii jest to ok. 5 tys., a Szwecji – ponad 10 tys.

RIRM

drukuj