fot. PAP/EPA

Koniec rozejmu w Strefie Gazy

Izraelska armia poinformowała o zakończeniu mającego trwać 72 godziny rozejmu w Strefie Gazy, który wszedł w życie w piątek rano. O naruszenie rozejmu obwiniały się wzajemnie obie strony.

Palestyńskie źródła medyczne podały, że siły izraelskie ostrzelały w piątek południową strefę Gazy, zabijając kilkudziesięciu Palestyńczyków. Izrael twierdził, że palestyńscy bojownicy zaatakowali żołnierzy, uczestniczących na południu Strefy w operacji niszczenia tuneli wykorzystywanych przez Hamas. Podano, że według wstępnych ustaleń doszło do pojmania przez palestyńskich bojowników izraelskiego żołnierza

Biały Dom potępił w piątek Hamas po informacjach o ataku na izraelskich żołnierzy w strefie Gazy, nazywając go „barbarzyńskim naruszeniem” humanitarnego rozejmu. Wezwano do uwolnienia izraelskiego żołnierza pojmanego na południu Strefy Gazy.

Rzecznik Białego Domu Josh Earnest powiedział, że sekretarz stanu USA John Kerry rozmawiał już z izraelskim premierem Benjaminem Netanjahu o kolejnych krokach w Strefie Gazy. Saudyjski król Abd Allah as-Saud oświadczył z kolei, że milczenie świata w sprawie „zbrodni wojennych”, popełnianych jego zdaniem przez Izrael w Strefie Gazy jest nie do przyjęcia.

„Obserwujemy przelewanie krwi naszych braci w Palestynie i w zbiorowych masakrach, które nikogo nie oszczędzają, i podczas zbrodni wojennych” – mówił król, według którego „milczenie (świata) nie ma usprawiedliwienia”.

 

PAP

drukuj