PAP/Leszek Szymański

Komisja weryfikacyjna bada sprawę Skaryszewskiej 11

Reprywatyzacja Skaryszewskiej 11 została przeprowadzona ze szkodą dla lokatorów, bez dokładnego ustalenia spadkobierców – podkreślał szef komisji weryfikacyjnej Patryk Jaki. To drugi w tym roku adres, którego reprywatyzację bada komisja.

Zeznania lokatorów Skaryszewskiej 11 wskazują na bezczynność burmistrza Pragi-Południe i władz Warszawy.

 – Wielokrotnie prosiliśmy o interwencję, ale bez skutku powiedziała mieszkanka kamienicy, Janina Ryszko.

Wobec braku zainteresowania mieszkańcy wzięli sprawy w swoje ręce. Zawiązali stowarzyszenie lokatorów, na którego czele stanęła Janina Ryszko. Świadek zeznała, że w związku z tym spotkała się z szykanami ze strony dzielnicowych urzędników.

Członek komisji weryfikacyjnej Łukasz Kondratko podkreślił, że przede wszystkim trzeba odwrócić tę sytuację, która była przed wydaniem decyzji w 2015 roku.

Ta decyzja budzi wątpliwości, dlaczego tylko i wyłącznie na jednego beneficjenta? Mieliśmy tam kilku kuratorów. Musimy to po prostu wyjaśnić, tak, aby było to przede wszystkim z korzyścią dla prawa, dla interesów Skarbu Państwa i także dla interesów mieszkańców – mówił członek komisji weryfikacyjnej.

Zeznania złożył też m.in. potomek jednego z przedwojennych właścicieli kamienicy oraz urzędniczka stołecznego Ratusza.

Decyzją z końca 2015 r. Ratusz ustanowił prawo użytkowania wieczystego do Skaryszewskiej 11 na rzecz nowego właściciela. W 2016 r. dzielnica Praga-Południe orzekła o przekształceniu tego prawa w prawo własności. Nowy właściciel po odzyskaniu nieruchomości sprzedał ją prywatnej firmie. Wtedy rozpoczęła się gehenna lokatorów: uciążliwy remont, pytania o wyprowadzkę oraz podwyżka czynszu.

 

Zuzanna Dąbrowska/RIRM/TV Trwam News

drukuj