fot. TVP Info

J. Kaczyński: demokracja dziś w Polsce ma się dużo lepiej niż za rządów PO-PSL

W programie „Gość wiadomości” na antenie TVP Info prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podkreślił, że obecnie demokracja w Polsce nie jest zagrożona. Były premier ocenił również rok rządów PiS-u oraz odniósł się do kwestii Unii Europejskiej.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości pozytywnie ocenił ostatni rok rządu Beaty Szydło.

To był trudny rok. Jak zawsze w tego rodzaju sytuacjach nie wszystko się mogło udać, ale udało się bardzo dużo i stąd mogę ocenić rząd na „piątkę”. Wiem jak rząd oceniają nasi przeciwnicy, ale jest to zwykła gra. Natomiast jeżeli spojrzeć na fakty, a nie na słowa i jeżeli odrzucić wszystko to, co jest nie prawdą, to można powiedzieć, że program, który przedstawiliśmy w czasie kampanii wyborczej jest realizowany energicznie i rozsądnie. Nie ma żadnego dogmatyzmu, ale jednocześnie jest głębokie przekonanie, że w pierwszym etapie trzeba pomóc przede wszystkim tej części społeczeństwa, która miała się najgorzej. To ma wielkie znaczenie nie tylko na przyszłość, ale ma również wielkie znaczenie gospodarcze, bo wzrost dochodów tej części społeczeństwa, to jest także zwiększenie się popytu, co – przynajmniej po jakimś czasie – powinno ułatwiać rozwój gospodarczy – powiedział Jarosław Kaczyński i dodał, że plan PiS-u jest kompleksowy, gdzie różnego rodzaju działania się zazębiają i funkcjonują w sposób, który w ostatecznym rachunku zwiększa siłę całości.

Parlamentarzysta wskazał również na kwestie i sprawy, których nie udało się w ciągu pierwszego roku rządów zrealizować.

– Nie udało się wprowadzić chociażby podatku handlowego. Nie wszystkie decyzje personalne okazały się decyzjami właściwymi, ale tak jest zawsze. Jeżeli ktoś nie naprawia błędów i w nie brnie, jeśli lojalności typu grupowego okazują się ważniejsze niż interes społeczny, to mamy wtedy do czynienia z czymś bardzo niebezpiecznym. Tak właśnie było za naszych poprzedników. My zawsze uważamy i tak robimy, że interes kraju jest priorytetem, a inne względy są drugorzędne albo nieistniejące – podkreślił prezes partii rządzącej.

Jarosław Kaczyński odniósł się również do kwestii Unii Europejskiej i zaznaczył, że zmierza ona w złą stronę.

Unia Europejska zmierza ku wielkiemu kryzysowi. Jeżeli nie nastąpią w Unii poważne zmiany, jeżeli pewne idee, które okazały się błędne, nie zostaną odrzucone, to ten kryzys rzeczywiście będzie. Należy przede wszystkim przypomnieć rolę państwa narodowego. Chcę wyraźnie podkreślić, że Unia Europejska jest bardzo mocno potrzebna, ale jako związek suwerennych państw narodowych, które pewną część swojej suwerenności przekazują władzom unijnym, ale generalnie ją zachowują. Te kraje muszą być szanowane. Oczywistym jest, że są między nimi niekiedy daleko idące różnice, ale te różnice są bogactwem Europy, a nie przeszkodą dla jakiegoś zupełnie abstrakcyjnego pomysłu zintegrowania czegoś, czego zintegrowanie prowadziłoby do zubożenia Europy pod względem kulturowym. W ostatecznym rachunku ważne jest to, co jest w naszych głowach, czyli kultura. Europejska kultura jest niesłychanie bogata, ale właśnie poprzez swoje zróżnicowanie – dodał.

Państwa Europy Środkowo-Wschodniej powinny odgrywać ważniejszą rolę w strukturach unijnych i jest to kwestia, o którą moje ugrupowanie walczy od bardzo dawna – wskazał były premier.

Jarosław Kaczyński odniósł się również do kwestii wsparcia Donalda Tuska na drugą kadencję w Radzie Europejskiej.

Sądzę, że Polska powinna dobrze życzyć Unii Europejskiej, także jej kierownictwu. Mamy szczególnego rodzaju objawy, jeżeli chodzi o ścisłe kierownictwo Unii. Sądzę, że to kierownictwo mogłoby być silniejsze. Obecność tam osoby, która może stać się przedmiotem zarzutów karnych – co nie ja rozstrzygnę, lecz sąd – z całą pewnością nie wzmocni Unii Europejskiej. Tyle mogę w tej sprawie powiedzieć – zaznaczył.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości wskazał na dwie przyczyny ingerencji instytucji unijnych w polskie sprawy.

Po pierwsze, jak na Europę Polska jest dużym krajem, w związku z tym nasze dążenie do podmiotowości, nasza odmowa do podporządkowania się jest zjawiskiem, które zmienia sytuację nie tylko w Unii Europejskiej, ale i Europie. Sytuacja, która była poprzednio, kiedy Polska zanikała politycznie, była dla wielu wygodna. Jeżeli się to zmienia, to mamy tu do czynienia ze stanem, który będzie wywoływał reakcję. Ale tę reakcję trzeba przeżyć. Po drugie, jest to kwestia dominacji już nawet nie lewicy, a czegoś, co można określić, jako skrajna lewica w wielu instytucjach Unii Europejskiej. My jesteśmy partią umiarkowanie prawicową, ale to się też bardzo nie podoba i z tego są wyciągane wnioski, które mają na celu odciągnąć nas od władzy – powiedział.

Jarosław Kaczyński podkreślił, że demokracja w naszym kraju jest dziś w dużo lepszej formie, niż miało to miejsce za czasów rządu PO-PSL.

Te partie przez jakiś czas kontrolowały wszystko, włącznie z samorządami i sądami, co świetnie pokazała prowokacja dziennikarska. Najwyższa Izba Kontroli, Rzecznik Praw Obywatelskich itd., to wszystko należało do jednej formacji i wtedy uważano, że demokracja nie jest zagrożona. W przemówieniu, w którym uzasadniałem wotum nieufności dla rządu, bardzo dokładnie to wszystko opisałem, ale media się tym właściwie nie zainteresowały. Wtedy sytuacja była bardzo trudna dlatego, że Platforma, jeżeli chodzi o sprawy związane z władzą w samorządach, wręcz głosiła, że jeśli jakaś partia w którymś województwie wygra wybory, ale nie ma bezwzględnej większości, to nie może być dopuszczona do rządzenia. To już była próba budowania systemu postkomunistycznego. To, że nam się dziś wmawia, że to my budujemy coś podobnego, to jest najnormalniejsze na świecie oszustwo i odwracanie kota ogonem. To za ich czasów demokracja była zagrożona – zaznaczył prezes PiS.

Jest pewna grupa, która obawia się naszej władzy – mówił polityk, odnosząc się do fali protestów, jakie przeszły przez Polskę od czasu zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości w wyborach.

Jest pewna grupa, która obawia się, że układ dystrybucji różnego rodzaju dóbr w Polsce zostanie zmieniony. Ten układ rzeczywiście jest zmieniany i pewne grupy na tym tracą. Jeżeli pani X otrzymywała kiedyś sumę Y na swoje przedsięwzięcie, a dzisiaj dostaje jedynie 10 proc. tej sumy, to ona na tym straciła i na to reaguje. Ale to nie ma nic wspólnego z ograniczeniami demokracji. To jest tylko stwierdzenie, że pewna grupa, która miała oczywiste przywileje, w tej chwili tych przywilejów nie ma – powiedział były premier.

Jarosław Kaczyński podkreślił, że w każdej dziedzinie życia w Polsce są dziś potrzebne zmiany, ale najpilniej reformy wymagają dziś oświata i służba zdrowia, a następnym krokiem będą zmiany w sądownictwie, administracji i resorcie kultury.

RIRM

drukuj