satelitarne zdjęcia wojsk rosyjskich na terytorium Ukrainy
fot. PAP/EPA

Inwazja Rosji na Ukrainę

Rosyjskie wojska dokonały inwazji na wschodzie Ukrainy i ramię w ramię walczą po stronie separatystów. Rosjanie tworzą szpitale polowe dla swoich żołnierzy, z których – według szacunków NATO – aż tysiąc przekroczyło rosyjsko – ukraińską granicę.

Rosja dokonała inwazji na Ukrainę. Informację potwierdzają NATO oraz rząd w Kijowie. Tysiąc żołnierzy oraz ciężki sprzęt wojskowy – to wsparcie, jakie dotarło do prorosyjskich separatystów.

– Na ratunek bandy terrorystów od strony granicy Ukrainy z Federacją Rosyjską, której obecnie nie kontrolujemy wszedł konwój ciężkich pojazdów wojskowych, ogromne dostawy broni oraz żołnierze, którzy służą w armii Federacji Rosyjskiej – powiedział prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony zaprzecza, by jakikolwiek żołnierz ich armii przekroczył rosyjsko-ukraińską granicę. Tymczasem do szpitala w Petersburgu mieli trafić kolejni ranni żołnierze. Wyjaśnień w sprawie losu swoich bliskich żądały także żony rosyjskich wojskowych, które w związku ze zniknięciem swoich mężów próbowały zorganizować manifestację przed bazą 331 pułku 98 dywizji wojsk powietrznodesantowych. Rzecznik praw człowieka w Federacji Rosyjskiej oficjalnie zwróciła się do głównego prokuratora wojskowego Rosji o sprawdzenie informacji o przypadkach śmierci rosyjskich wojskowych na wschodzie Ukrainy.

Wtargnięcie wojsk rosyjskich na terytorium Ukrainy było tematem rozmowy telefonicznej pomiędzy prezydentem USA Barackiem Obamą oraz kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Oboje byli zgodni, że działania Moskwy nie mogą pozostać bez odpowiedzi. Nie wiadomo jednak co to dokładnie to oznacza. Prawdopodobnie kolejne sankcje, ponieważ Berlin zapowiadał wcześniej, że nie ma zamiaru wspierać Kijowa militarnie. Zbrojnych działań nie zapowiada także Waszyngton, choć Barack Obama powiedział, że od początku trwania konfliktu Rosjanie dawali jasne sygnały.

Nie ma wątpliwości, że nie jest to po prostu powstanie, którego Ukraińcy dokonali sami na wschodzie kraju. Separatyści są wspierani, szkoleni, zbrojeni i finansowani przez Rosję. W trakcie trwania całego tego procesu widzieliśmy głębokie zaangażowanie rosyjskie we wszystkim, co robili separatyści – mówił Barack Obama.

Jeszcze na wtorkowym szczycie w stolicy Białorusi mogło się wydawać, że jest cień szansy na wielostronne porozumienie w sprawie kryzysu Ukraińskiego. Doszło nawet do spotkania Władimira Putina z Petro Poroszenką.

Była minister spraw zagranicznych Anna Fotyga z Prawa i Sprawiedliwości krytykuje obecność przedstawicieli Unii Europejskiej na szczycie w Mińsku. Zdaniem polityka, wcześniejsze sygnały płynące z Moskwy były na tyle jednoznaczne, że wspólnota powinna zbojkotować spotkanie z przedstawicielami Unii Celnej w tym Rosji i prezydentem Ukrainy.

– Mamy do czynienia z bardzo otwartą ofensywą, agresją. Chociażby z tego punktu widzenia, odbywanie szczytu z agresorem, pod jego auspicjami, było dużą niezręcznością. Twierdziłam i twierdzę, że obecność wysokich przedstawicieli UE była niestosowna – podkreśliła Anna Fotyga.

Konflikt najbardziej daje się we znaki zwykłym Ukraińcom. Coraz więcej z nich zostawia cały dorobek życia i ucieka ze wschodu kraju. Sytuacja jest dramatyczna, najważniejsze jest teraz to, by po prostu przeżyć. Spora grupa uchodźców kieruje się w kierunku Federacji Rosyjskiej.

– W sumie, w regionie Rostowa jest blisko 56,5 tys. uchodźców. W trzech obozach polowych, które są tymczasowymi punktami mieszkalnymi znajduje się 3 tysiące osób. W 50 innych miejscach, które są zarejestrowane w naszych regionach, jest ich blisko 2 tysiące – informuje Wadim Artiomow, wicegubernator obwodu rostowskiego.

Wczoraj o sytuacji na Ukrainie rozmawiali także prezydent Bronisław Komorowski i premier Donald Tusk oraz szefowie MSZ i MON.

TV Trwam News

drukuj