fot. PAP/Piotr Wittman

Internauci wspierają Annę Kołakowską

W internecie ruszyła akcja „Stop dyskryminacji Anny Kołakowskiej – nauczycielki blokującej Marsz Równości w Gdańsku.

Inicjatorzy akcji przypominają, że „Gazeta Wyborcza” rozpętała nagonkę na nauczycielkę, a także na dyrektor szkoły Jolantę Kwiatkowską-Reichel, która nie chciała zwolnić Anny Kołakowskiej za to, że ta protestowała przeciwko paradzie sodomistów. W efekcie wojewoda pomorski i kurator oświaty rozpoczęli interwencję. Społeczność internetowa protestuje i apeluje o włączenie się w akcję.

Andrzej Kołakowski, mąż Anny Kołakowskiej, mówi, że jego rodzina jest wdzięczna za wszelkie wsparcie społeczne. Podkreślił, że sam atak Gazety Wyborczej pokazał, że protest w obronie normalności był skuteczny. Obnażył też prawdziwe oblicze obecnej władzy.

– Mamy poczucie, że są ludzie, którzy nie boją się wyrażać wsparcia, że są ludzie, którzy chcą być w tym teraz z nami. To, co się dzieje, pokazuje jakie jest rzeczywiste oblicze tej władzy – że to jest władza, która zwie się „obywatelską”, ale nie znosi najmniejszego sprzeciwu. Wydaje mi się, że to jest taki trochę rykoszet, że społeczeństwo – również gdańskie – przekonuje się o tym, jak wygląda wolność słowa w Polsce – komentuje Andrzej Kołakowski.

Po przeprowadzonym w zeszłą sobotę proteście rodziny Kołakowskich i innych obrońców normalności, doszło do interwencji policji. Pięciu obrońców wartości trafiło do aresztu.

RIRM

drukuj