fot. PAP/Tomasz Gzell

M. Wassermann zapowiedziała konfrontację świadków – urzędników skarbowych z Gdańska

B. dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku Małgorzata Bogumił zaprzeczyła, że jej urząd nie chciał kontroli w Amber Gold. Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann zapowiedziała konfrontację między świadek a Marią Liszniańską, b. p.o. naczelnika I US w Gdańsku, która zeznała, że Bogumił nie chciała zająć się firmą Marcina P.

Małgorzata Bogumił zeznała, że pracę w UKS w Gdańsku rozpoczęła w 1992 r., czyli w czasie, jak ten urząd powstawał, a w 2008 r. została powołania na dyrektora UKS, została odwołana z tej funkcji w 2014 r., a w 2016 r. odeszła z pracy. Wyjaśniła, że na funkcję dyrektora została powołana przez ówczesnego wiceministra finansów Andrzeja Parafianowicza.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann pytała Małgorzatę Bogumił, kiedy i w jakich okolicznościach dowiedziała się o takim podatniku jak Amber Gold.

„Wydaję mi się, że to był przełom maja i czerwca 2012 r.” – odpowiedziała świadek.

Nie potrafiła sobie przypomnieć, w jakich okolicznościach dowiedziała się o firmie Marcina P.

Świadek zeznała, że dowiedziała się wówczas, że jest taki podmiot jak Amber Gold i Pomorski Urząd Skarbowy prowadzi kontrolę.

„To była jakby pierwsza informacja” – zaznaczyła Bogumił.

Jak mówiła, dochodziły informacje, że Pomorski US ma problemy z kontrolą i dostarczeniu przez spółkę odpowiednich dokumentów.

„Ale to taka wiedza bylą jeszcze wtedy ogólna” – podkreśliła świadek.

Poseł Wassermann pytała, czy pod koniec 2011 r. minister Parafianowicz pytał ją, czy wie coś o takim podatniku jak Amber Gold. „Nie przypominam sobie” – odpowiedziała M. Bogumił.

Dalej przewodnicząca komisji dopytywała, czy w lutym 2012 r. Bogumił brała udział w spotkaniu, na którym podjęto decyzję, że kontrola Amber Gold zostanie przeniesiona z I Urzędu Skarbowego do Pomorskiego US.

„Nie przypominam sobie” – odpowiedziała ponownie Małgorzata Bogumił.

Następnie Wassermann pytała Bogumił, czy przypomina sobie rozmowę z Marią Liszniańską, b. p.o. naczelnika I Urzędu Skarbowego w Gdańsku, na temat tego, by UKS przejął kontrolę w Amber Gold.

Przewodnicząca komisji przywołała fragment zeznań Liszniańskiej: „Pamiętam też sytuację, gdy była rozmowa u dyrektora Izby Skarbowej w Gdańsku, w gabinecie dyrektora, jeszcze przed całym wybuchem afery, gdzie była pani dyrektor Bogumił (…). Może to właśnie luty, może to był marzec (…). Powiedziałam, że uważam, że powinniście wziąć to do kontroli, do pani dyrektor Bogumił, bo Urząd Pomorski sobie nie poradzi (…). I uważałam, że powinno to przejść do Urzędu Kontroli Skarbowej, na co dyrektor odpowiedziała, że >>my tego nie weźmiemy<< (…). W każdym razie wyszło, że >>nie<<„.

Wassermann pytała Bogumił, czy taka rozmowa odbyła się. Świadek zeznała, że może taka rozmowa się odbyła, ale nie jest w stanie odnieść się do tego.

Przewodnicząca komisji powołując się na zeznania stwierdziła, że co najmniej w lutym 2012 r. Bogumił jak dyrektor UKS-u miała wiedzę o tym, że istnieje taki podatnik jak Amber Gold. Wassermann zapytała Bogumił, czy powiedziała na spotkaniu, że UKS nie weźmie do kontroli spółki Amber Gold. „Nie” – odpowiedziała świadek.

Przewodnicząca zapowiedziała, że przeprowadzi konfrontację między M. Bogumił i M. Liszniańską.

PAP/RIRM

drukuj