Dr L. Pietrzak: proces budowy III RP był zjawiskiem patologicznym

O błędach obozu solidarnościowego przy budowie III Rzeczypospolitej oraz sprawnym organizmie państwowym wykształconym w czasach II RP mówił – porównując oba okresy przemian na terytorium Polski – dr Leszek Pietrzak, gość sobotnich Rozmów niedokończonych.

„Państwo – wysiłek nas wszystkich” – to temat wczorajszych Rozmów niedokończonych, w których gościem był dr Leszek Pietrzak, historyk i publicysta, były pracownik lubelskiego oddziału IPN i Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

W rozmowie z o. Grzegorzem Mojem CSsR historyk mówił o nadziejach Polaków na poprawę państwa polskiego w kontekście niedawnych wyborów parlamentarnych.

Teraz, gdy urzędowanie zacznie nowy rząd, te nadzieje również nam towarzyszą. One są tym bardziej silne, że przez ostatnie lata wiele razy byliśmy świadkami zdarzeń, gdy państwo zawodziło. Mało tego, byliśmy nawet świadkami sytuacji, gdzie tego państwa w ogóle nie było. Trudno nie wspomnieć tutaj sytuacji, w której państwo nie było w stanie godnie pochować ofiar wielkiej narodowej katastrofy. (…) Wierzymy w to, że ten rząd podejmie próbę poprawy tego państwa – podkreślił dr Leszek Pietrzak.

Były pracownik lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej wskazywał na wiele dziedzin, w których należy dokonać głębokiej korekty dotychczasowej polityki. W jego ocenie naprawy wymaga funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, oświata, służba zdrowia czy finanse publiczne, od których – jak dodał – zależy najwięcej.

Trzeba podjąć dziś niezbędne działania, aby państwo było sprawniejsze, bardziej funkcjonowało, było bardziej przyjazne dla obywatela, nie było państwem opresyjnym wobec prywatnej przedsiębiorczości, a państwem wydolnym w wielu segmentach swojego funkcjonowania – mówił historyk.

Jak tłumaczył, rozwiązaniem jest podjęcie długofalowej polityki, nie zaprojektowanej tylko na jedną kadencję, ale takiej, która budowałaby pozytywne rozwiązania na co najmniej kilka czy kilkanaście lat.

Takie powinny być założenia nowego rządu i tak powinny wyglądać działania w tych dwóch zasadniczych obszarach, a więc w obszarze polityki bieżącej i w obszarze działań długofalowych – tłumaczył.

Dr Leszek Pietrzak porównał kształtowanie się aparatu państwowego III Rzeczypospolitej z tym, który dzięki wysiłkowi obywateli, zbudowano w czasach II RP.

II RP była praktycznie zbudowana od zera, od początku, po 123 latach niewoli, nie było państwa, nie było co poprawiać i czego reformować. Trzeba było zbudować je od zera, od podstaw z trzech zupełnie różnych organizmów. (…) W roku 1989 myślę, że było łatwiej. Istniało przecież jakieś państwo, było to państwo komunistyczne PRL. Może nie było to państwo suwerenne, ale jakiś organizm państwowy już istniał – akcentował publicysta, dodając, że w wielu segmentach państwa komunistycznego należało dokonywać systematycznych reform.

W ocenie historyka rezultatem procesu budowy II RP było wykształcenie sprawnego organizmu państwowego. „Te segmenty państwa, które najbardziej decydują o jego funkcjonowaniu, zostały dobrze zaprojektowane i dobrze wykonane” – mówił dr Leszek Pietrzak, po czym zwrócił uwagę na zły początek przemian po roku 1989.

Mieliśmy polityczny kompromis w Magdalence i przy okrągłym stole między władzą a solidarnościową opozycją. Ten kompromis był trochę szwindlem. Był to kompromis, który nas zahamował. Kontraktowe wybory nie były jakimś krokiem do demokracji – ocenił były pracownik IPN-u i BBN-u.

Jak argumentował, zmiana ordynacji wyborczej, tj. zmiana reguł w trakcie gry po zakończonej klęską obozu komunistycznego pierwszej turze wyborów, sprawiła, że proces budowy Polski po roku 89. był zjawiskiem patologicznym.

Liderzy „Solidarności”, wywodzący się głównie z KOR-u (red. Komitet Obrony Robotników), doprowadzili do tego, że zmieniona została ordynacja wyborcza. (…) Ten proces budowy demokratycznego państwa w 1989 roku źle się zaczął. To był patologiczny proces. Wszystko, co było później pogłębiało patologię w budowaniu demokratycznej u suwerennej Polski – tłumaczył dr Leszek Pietrzak.

Błędem obozu solidarnościowego – jak mówił historyk – było przystąpienie do negocjacji z władzą, gdy stała ona nad przepaścią.

Państwo komunistyczne było na skraju gospodarczej przepaści i wtedy należało poczekać jeszcze trochę, aby rozpocząć te rozmowy z zupełnie innej pozycji politycznej. A tak, rozmowy zostały zainicjowane. Główną rolę odgrywał w nich szef MSW Czesław Kiszczak, który uruchomił plan awaryjny. On był przygotowywany od połowy lat 80. Jego istotą było zawarcie pewnego politycznego kompromisu z opozycją, podzielenie się władzą z opozycją w taki sposób, aby komuniści nadal mieli pakiet kontrolny. Krótko mówiąc, chodzi o zrzucenie odpowiedzialności za sytuację w kraju. Już w połowie lat 80. przewidywano, że Polska stanie na skraju gospodarczej przepaści – dodał dr Leszek Pietrzak.

Gość sobotnich Rozmów niedokończonych przygotowuje czwartkowe, poranne felietony emitowane w Radiu Maryja pt. „Zakazana Historia”. Całość wczorajszej rozmowy historyka z o. Grzegorzem Mojem CSsR można obejrzeć [tutaj].

RIRM

drukuj