fot. PAP/EPA

Czeski rząd uzyskał wotum zaufania

Wspierany przez komunistów koalicyjny rząd Andreja Babisza uzyskał wotum zaufania. Czesi czekali na to dziewięć miesięcy.

Na stworzenie rządu Czesi musieli czekać dokładnie 264 dni. Po wyborach centroprawicowy ruch ANO oraz Czeska Partia Socjaldemokratyczna (CSSD) uzyskały za mało głosów, by rządzić samodzielnie. Z tego powodu premier Babisz musiał porozumieć się z komunistami. Gabinet poparł prezydent Milosz Zeman.

Chciałbym pogratulować wszystkim trzem liderom partii i ich zespołom udanego zakończenia bardzo trudnych negocjacji – powiedział prezydent Czech.

Andrej Babisz zapowiedział, że jego rząd zrobi wszystko, aby Czechy mogły się rozwijać i powrócić na europejski szczyt. Odrzucił również ideę wprowadzenia euro i sprzeciwił się obowiązkowej relokacji uchodźców.

– To głównie walka o czeskie interesy w UE i europejskie interesy na świecie, w których chcemy być aktywni – wskazał Andrej Babisz.

Premier chce walczyć z korupcją, marnotrawstwem i biurokracją. Zapewniał, że jego rząd skoncentruje się na inwestycjach i utrzymaniu zdrowych finansów publicznych. Zapowiedział wzrost emerytur, płac nauczycieli oraz wydatków na obronność. Chce też ograniczyć dług publiczny.

– Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby nasz kraj mógł się dobrze rozwinąć, dla lepszego życia naszych obywateli. Zawsze będziemy z wami dyskutować – dodał.

Po wystąpieniu premiera rozpoczęła się trwająca 16 godzin debata, w której głos zabierali głównie posłowie opozycji. Tłumaczyli, że nie mogą poprzeć rządu, który powstał przy wsparciu komunistów. Wracają oni do rządu pierwszy raz od upadku komunizmu w byłej Czechosłowacji w 1989 r. To umowa z diabłem – grzmiała wczoraj opozycja.

– Nie tylko prezydent i premier będą odpowiedzialni za powrót partii komunistycznej do władzy i wpływów w Republice Czeskiej – ale każdy, kto poprze ten rząd jest za to odpowiedzialny – podkreślał Peter Fiala, lider opozycyjnej partii ODS.

Przewodniczący czeskiej partii komunistycznej przekonywał, że jego ugrupowanie ma prawo do rządzenia.

– Ktoś mówi, że to jest nasze wezwanie do władzy. Każdy ma prawo do brania udziału w zarządzaniu państwem – odpowiedział Vojtech Filip, lider czeskiej partii komunistycznej.

Współpraca z komunistami to nie jedyny zarzut kierowany pod adresem Babisza. Na premierze Czech ciąży zarzuty wyłudzenia dotacji unijnych w wysokości 2 mln euro. Polityk broni się, że nie ma z tym nic wspólnego.

TV Trwam News/RIRM

drukuj