fot. PAP/Tytus Żmijewski

Bydgoska Pesa odwołuje się od decyzji prezydenta Warszawy ws. przetargu na tramwaje

Warszawa kupi ponad 120 tramwajów z Korei Południowej. Protestuje Bydgoska Pesa i wojewoda kujawsko-pomorski, a interpelacja w tej sprawie trafiła nawet do Komisji Europejskiej. Wszystko dlatego, że azjatycka oferta jest podejrzanie niska, a tramwaje są prototypami i nie wiadomo nawet, gdzie będą serwisowane.

Bydgoski zakład Pesa zaskarżył do Krajowej Izby Odwoławczej wynik przetargu na dostawę taboru dla Tramwajów Warszawskich. Ponad 120 tramwajów dostarczy koreańska firma Hyundai Motor Company.

– Kwestionujemy wiele elementów oferty naszej konkurencji. To są kwestie formalne, kwestie dotyczące samej wyceny, także zasobów produkcyjnych i wielu oświadczeń, które według nas są delikatnie rzecz mówiąc warte sprawdzenia – powiedział PR Manager w Pesa Bydgoszcz Maciej Grześkowiak.

W tej sprawie wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz skierował list do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

– Daje to szanse na to, aby ten werdykt Tramwajów Warszawskich i prezydenta Trzaskowskiego uległ zmianom z korzyścią dla polskiej gospodarki, z korzyścią dla polskiego przemysłu, z korzyścią dla polskiego podatnika, dla polskiego społeczeństwa – wskazał wojewoda Mikołaj Bogdanowicz.

Za tabor z Korei Południowej stolica zapłaci 1 mld 800 mln złotych. Wprawdzie oferta Pesy jest droższa o pół miliarda, ale za to jest bardziej wiarygodna. Już dwa lata temu Parlament Europejski ostrzegał przed rażąco niskimi ofertami azjatyckich firm. Dlatego też europoseł Prawa i Sprawiedliwości Kosma Złotowski złożył w tej sprawie interpelację do Komisji Europejskiej.

– Decyzja ta budzi wątpliwości z faktem, że Hyundai nigdy wcześniej nie realizował tego typu zamówień w żadnym państwie UE. Również oferta cenowa koreańskiej firmy wydaje się zaskakująco niska biorąc pod uwagę fakt, że nie posiada ona adekwatnego zaplecza produkcyjnego w UE od zrealizowania tak dużego zamówienia –  napisał na Twitterze Kosma Złotowski.

To właśnie druga kwestia. Po zakupie tramwajów będzie trzeba jest gdzieś wyprodukować, a następnie serwisować. Pesa mogłaby to robić aż przez dziesięć lat.

– Warszawa to nasz ważny klient. To jest nasza duma, że tramwaje jeżdżą w stolicy Polski. Tramwaje Warszawskie to klient, z którym chcielibyśmy dalej współpracować – wskazał Maciej Grześkowiak.

Kto będzie serwisował tabor z Korei i jak długo potrwa ewentualna naprawa? To na razie pozostaje jedną wielką niewiadomą.

– Czy zleceniodawca zbuduje taką serwisownię w pobliżu Warszawy, czy zbuduje ją w okolicach Krakowa czy zbuduje ją w okolicach Wiednia, to jest wtóre w stosunku do tego, żeby ten tramwaj został szybko naprawiony – mówił kilka dni temu wiceprezydent stolicy Paweł Rabiej.

Póki co bydgoska Pesa dostarczyła już Warszawie ponad 200 tramwajów.

– Zwłaszcza dwukierunkowe, niskopodłogowe Jazzy, które są bardzo komfortowymi pojazdami, bardzo nowoczesnymi. Osoby starsze mają w stuprocentową płaską podłogę, żadnych stopni, więc dla nas ta współpraca z Tramwajami Warszawskimi jest bardzo ważna – wskazał PR Manager w Pesa Bydgoszcz.

Tramwaje Pesy jeżdżą w wielu polskich miastach, a także za granicą, m.in. na Ukrainie, Węgrzech, w Bułgarii, Rumunii i Rosji. Bydgoski zakład zaopatrzył także Litwę, Czechy, Białoruś, Włochy i Niemcy w pociągi.

Tv Trwam News/RIRM

drukuj