fot. PAP

Brak porozumienia ws. finansowania opieki zdrowotnej

Nadal brak porozumienia pomiędzy przedstawicielami lekarzy, resortem zdrowia i Narodowym Funduszem Zdrowia w sprawie finansowania Podstawowej Opieki Zdrowotnej w przyszłym roku. Na razie umowy podpisała połowa medyków. Kolejne rozmowy za tydzień – 29 grudnia.

Z początkiem roku w życie ma wejść tzw. pakiet onkologiczny. W myśl nowych przepisów lekarze podstawowej opieki zdrowotnej będą mieli poszerzony katalog badań diagnostycznych, które mogą zlecić po to, aby szybciej wykrywać choroby nowotworowe.

Wydanych ma być w sumie 6 mld zł. W przyszłym roku nakłady NFZ na jednego pacjenta mają się zwiększyć z 96 do 136 zł. Kontrakty zawarli już dyrektorzy wszystkich dużych szpitali onkologicznych, gorzej jest z lekarzami rodzinnymi. Odmawiają podpisania umów bo resort zdrowia chce ujednolicenia tzw. stawki kapitacyjnej – za jednego pacjenta – w przypadku wszystkich schorzeń. To uderzy w osoby z cukrzycą i nadciśnieniem – zauważa dr Michał Sutkowski, rzecznik Kolegium Lekarzy Rodzinnych.

Zmiana dziwi tym bardziej, że NFZ kilka lat temu podniósł stawki za te choroby, by zachęcić lekarzy rodzinnych do prowadzenia tych chorych i rozładować kolejki u diabetologów i kardiologów. Kolejna sprawa, którą podnoszą lekarze, dotyczy pacjentów, którzy są ubezpieczeni, ale w systemie eWUŚ widnieją jako nieuprawnieni do świadczeń.

Środowisko lekarskie mówi krótko – zapisy zawarte w pakiecie onkologicznym są mało realne. O wstrzymanie pakietu apelował do premier i ministra zdrowia m.in. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy.

– Nie może funkcjonować tylko jedna wyspa w morzu bałaganu. Trzeba naprawić całą służbę zdrowia, a nie tylko jakieś pakiety, które mają zrewolucjonizować jedną część. Poza tym w systemie ciągle brakuje pieniędzy i jeśli tego nie zmienimy to ten system nie będzie działał – powiedział dr Zdzisław Szramik, przewodniczący Podkarpackiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

W przyszłym roku na lekarzy rodzinnych spadnie duża odpowiedzialność związana z pacjentami onkologicznymi. Będą musieli prowadzić dla nich dokumentację diagnostyki i terapii, czyli tzw. zieloną kartę. Ministerstwo stawia wymogi, których spełnienie będzie dla lekarzy bardzo trudne.

–  To że nagle dosypiemy więcej pieniędzy do systemu nie sprawi, że nagle zacznie pracować więcej lekarzy i personelu to raz. Dwa nie mamy szkoleń, które zapewniłby nam pełne zabezpieczenie oczekiwań pacjentów – powiedział Bartosz Hańcz ze Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia Dolnego Śląska.

 

 

TV Trwam News

drukuj