fot. Materiały prasowe

Billingi Falenty potwierdzają kontakty z ABW i CBA

Biznesmen Marek Falenta utrzymywał kontakty z CBA i ABW jeszcze przed wybuchem afery podsłuchowej – poinformowała jedna ze stacji radiowych.

Falenta jest podejrzany w sprawie nielegalnych podsłuchów polityków PO. Mimo, że tłumaczył, iż informował służby specjalne o zdarzeniu, te zaprzeczały faktom jakoby wiedziały o podsłuchach.

To kompromitacja polskich służb. Takie służby nie są nam w Polsce potrzebne – mówi Maciej Wąsik, były wiceszef CBA.

– Afera podsłuchowa to kompromitacja polskich elit politycznych i kompromitacja polskich służb. Ta informacja jest na to dowodem. Marek Falenta twierdzi, że informował o tym służby, że wszystkie nagrania są na rynku. Ta informacja, bilingi potwierdzają, że miał kontakt ze służbami, czyli uprawdopodabniają wersję Marka Falenty. Jak wiadomo, Falenta stał się troszeczkę kozłem ofiarnym i postawiono mu zarzuty za nielegalne nagranie. Jak się okazuje, to on informował służby; te jednak z tymi informacjami nic nie zrobiły, by zapobiec kompromitacji państwa. Takie służby nie są potrzebne. Myślę, że głowy w szefostwie służb powinny polecieć – powiedział Maciej Wąsik.

W czerwcu tygodnik „Wprost” ujawnił nagrania rozmów, m.in. Sienkiewicza z szefem NBP Markiem Belką z lipca 2013 r. Szef MSW rozmawiał z Belką o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które mogło wygrać PiS.

Belka w zamian za wsparcie stawiał warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz noweli ustawy o banku centralnym. W listopadzie 2013 roku Rostowski został zdymisjonowany; a pod koniec maja 2014 r. do Rady Ministrów wpłynął projekt założeń nowelizacji ustawy o NBP.

RIRM

drukuj