fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Nie będzie referendum o odwołanie prezydent Warszawy

Nie dojdzie do referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Były burmistrz Ursynowa Piotr Guział poinformował, że nie złoży do komisarza wyborczego podpisów zebranych pod wnioskiem o referendum.

Jak mówił były burmistrz Ursynowa, udało się zebrać ok. 140 tys. podpisów. Po ich weryfikacji ta liczba może być niewystarczająca. Minimum, jakie trzeba było zebrać to 132 tys. 700 podpisów. Zdaniem Piotra Guziała kilka procent więcej głosów to za mało, by angażować komisarza wyborczego i narażać na dodatkowe koszty.

Przewodniczący klubu Prawo i Sprawiedliwość w Radzie Miasta Warszawy Cezary Jurkiewicz wskazuje, że w tym momencie ważniejsze od odwoływania Hanny Gronkiewicz-Waltz jest wyjaśnienie całej sprawy związanej z reprywatyzacjami w Warszawie.

– Wiemy, że jedynym skutecznym organem, który może cokolwiek zrobić jest powoływana przez Prawo i Sprawiedliwość komisja weryfikacyjna, która będzie miała inne uprawnienia, takie uprawnienia, które będą nadzwyczajnymi uprawnieniami administracyjnymi. Naszym celem na dzisiaj, aby cokolwiek wyjaśnić, nie jest działanie na poziomie, w tym momencie, odwołania pani prezydent, a wyjaśnienia tego, co się naprawdę dzieje. Myślę, że tego żądają ludzie w Warszawie i wszyscy mieszkańcy Polski: wyjaśnienia, co się naprawdę stało w tym mieście od tych 10 lat. Nie chcieliśmy wchodzić w kwestie komisji, nie chcieliśmy też wchodzić w kwestie referendalne, bo uważamy, że odpowiedzialność jest po stronie pani prezydent i to ona powinna wyczuwając sytuację, sama podać się do dymisji. O to apelowaliśmy od początku – mówił Cezary Jurkiewicz.

Referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz Piotr Guział inicjował już w 2013 r. Wówczas udało mu się zebrać wymaganą liczbę podpisów, ale samo głosowanie okazało się nieskuteczne.

RIRM

drukuj