fot. TV Trwam

B. Gosiewska: KE już nas tylko straszy

Komisja Europejska już tylko i wyłącznie straszy Polskę sankcjami za nieprzyjmowanie uchodźców, ale nie powinniśmy spodziewać się kolejnych represji – podkreśliła w programie „Z Parlamentu Europejskiego” na antenie TV Trwam europoseł Beata Gosiewska. Polityk odniosła się również do działań Donalda Tuska ws. uchodźców. 

Komisja Europejska już tylko straszy Polskę. Nie chcę powiedzieć, że pozostało jej już tylko straszenie, ale nakreślmy całą tę sytuację. We wrześniu 2015 r., kiedy kończyły się rządy PO i premierem była Ewa Kopacz, w dosyć niejasnych okolicznościach w Radzie Europejskiej, której szefował Donald Tusk, zawarto porozumienie dotyczące relokacji uchodźców. Wtedy napłynęła duża liczba uchodźców i oni mieli być przemieszczeni do poszczególnych krajów. Czas obowiązywania tego porozumienia był 2-letni, zatem kończy się w sierpniu tego roku. Zwróćmy uwagę, że trzy kraje – Polska, Węgry i Austria – otwarcie mówią, że nie przyjmą żadnych uchodźców, natomiast pozostałe państwa kombinują. Niby są chętne na ich przyjęcie, ale do tej pory rozlokowano ok. 10 proc. migrantów. Zatem należałoby rozliczać nie tylko te kraje, które otwarcie nie godzą się na przyjęcie uchodźców, ale wszystkich, którzy nie zrealizowali tego porozumienia – podkreśliła poseł do Parlamentu Europejskiego.

Europejczycy czują ogromne zagrożenie ze strony migrantów – dodała.

Większość państw widzi, co dzieje się w ich krajach, od kiedy wpuścili migrantów ze Wschodu, np. na przykładzie spadku bezpieczeństwa. Uchodźcy destabilizują kraje, w których się znajdują, i nie chcą się integrować ze społeczeństwem. Europejczycy czują zagrożenie ze strony tych migrantów. Trzeba pamiętać, że to nie są uchodźcy, bo może 4 proc. z osób, które przybywają do nas ze Wschodu, są to uchodźcy, a reszta to są spekulanci, ludzie, którzy poszukują lepszego życia czy migranci ekonomiczni. Chociaż z ust niektórych eurodeputowanych można usłyszeć, że ci, którzy przybywają do nas z Bliskiego Wschodu, to są „migranci klimatyczni”, co jest już naprawdę absurdem – wskazała gość programu „Z Parlamentu Europejskiego”.

Beata Gosiewska odniosła się również do roli Donalda Tuska ws. kryzysu migracyjnego.

Porozumienie zakończy się w sierpniu, a przez całą kadencje przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk i przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker nie podjęli żadnej rozsądnej decyzji. Nie były prowadzone żadne działania. Były tylko dyskusje, rozmowy i przepychanki. Teraz szuka się „kozła ofiarnego”. Wcześniej był pomysł, aby państwa, które nie przyjęły uchodźców, płaciły po 250 tys. euro za jedną osobę, co już ociera się o handel ludźmi, a teraz chcą karać ograniczaniem funduszy unijnych – podkreśliła poseł do Parlamentu Europejskiego.

Zdaniem Beaty Gosiewskiej, w kwestii uchodźców należy działać w ten sposób, w jaki działa obecny rząd premier Szydło, czyli pomagać ludziom tam, gdzie jest wojna.

 

RIRM

drukuj