ATAKI LIBERALIZMU NA KOŚCIÓŁ, NA RADIO MARYJA, NA NARÓD

Słowo Biskupa Kaliskiego Stanisława Napierały po Mszy św. w bazylice św. Józefa w Kaliszu, 3 stycznia 2008 roku



Daje o sobie znać liberalizm. To chyba ten rodzaj, który Jan Paweł II nazwał „liberalizmem hałaśliwym”. Liberalizm chce budować nowy świat; świat oparty wyłącznie na wierze w postęp materialny. Przeszkodą jest mu Bóg i moralność, której źródłem są Boże przykazania oraz prawo tkwiące w naturze ludzkiej.

Liberalizm, również w naszej Ojczyźnie, przypuszcza atak na religię, zwłaszcza zaś na Kościół katolicki. Nie ma prawie tygodnia, w którym nie atakowano by kogoś z osób duchownych. Czyni się to w sposób wyrafinowany, podobny do tego, jakim posłużył się ów pan, o którym mówi Ewangelia w okresie Bożego Narodzenia, żywiąc niecne zamiary wobec Boskiego Niemowlęcia. Herod udawał zatroskanego o Nie i usiłował siebie uwiarygodnić, gdy Mędrcom ze Wschodu mówił: „Podążajcie do Betlejem i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i złożyć mu pokłon” (por. Mt 2, 8).

Wśród dziesiątków tysięcy osób duchownych, ofiarnie służących Bogu i ludziom, znajdą się pojedyncze przypadki słabości i upadków. Z tego powodu należy boleć, współczuć upadłym i za nich się modlić. Tymczasem media liberalne wychwytują je, nagłaśniają i uogólniają. Po co? Aby u odbiorców wzbudzić nieufność do wszystkich duchownych i podważyć autorytet Kościoła.

Liberalizm lubi posługiwać się metodą publicznych dyskusji na takie tematy, jak: aborcja, eutanazja, małżeństwa jednopłciowe z prawem adoptowania dzieci. Teraz czyni się przymiarki, by dyskusji poddać zapłodnienie poza ustrojem ludzkim, in vitro. Wszystko po to, by powoli oswajać ludzi z rozmaitymi wynaturzeniami i dewiacjami i potem je legalizować.

W kontekście podstępnej walki z Kościołem trzeba widzieć też ataki na Radio Maryja. Wydawało się, że zostawią to Radio wreszcie w spokoju. Ateistyczny liberalizm nie potrafi jednak znieść katolickiego głosu w życiu publicznym. Nie potrafi znieść głosu, który ciągle przypomina, że jest Bóg, który przypomina, że moralność obowiązuje również w polityce; który zło nazywa złem, obłudę obłudą, niesprawiedliwość, niesprawiedliwością; głos, który ma odwagę bronić Kościoła i osób duchownych; głos, który napomina, by w pertraktacjach z obcymi nie pomniejszać wolności i niepodległości narodu i państwa, gdyż są one wartościami nadrzędnymi, tak drogo okupionymi przez przodków.

Wojujący liberalizm przypuszcza ataki na Radio Maryja i oczywiście na jego założyciela – ojca Tadeusza, wbrew głoszonym przez siebie tezom o demokracji, pluralizmie, tolerancji, wolności słowa.

Ataki na Kościół, ze szczególną zaś nienawiścią ataki na Radio Maryja i jego dyrektora, są atakami pośrednio wymierzonymi również w Naród Polski. Ci sami bowiem ludzie są równocześnie członkami Kościoła i członkami Narodu, są obywatelami tego samego państwa. Uderzanie w Radio Maryja jest uderzaniem w miliony Polaków.

Polacy – prawdziwi Polacy – są zainteresowani tym, by nikt z wewnątrz czy zewnątrz nie usiłował ich skłócać ze sobą. Oni chcą w pokoju budować wspólne dobro Ojczyzny, bo wiedzą, że czas obecny, kiedy cieszymy się wolnością, jest ku temu najbardziej odpowiedni.

Dosyć więc wszczynania napięć i kłótni! Dosyć ataków na Kościół, na osoby duchowne, na Radio Maryja, na ludzi wierzących! Czas zabrać się do pracy! Trzeba Polskę budować. I niech w tym nikt Polakom nie przeszkadza.

drukuj