Wpisy

Łódzkie: 33-letni Ukrainiec zadźgał nożem kolegę, z którym pokłócił się o pieniądze

Koluszkowscy kryminalni przy wsparciu łódzkich policjantów zatrzymali 33-letniego obywatela Ukrainy, który kilka godzin wcześniej pchnął śmiertelnie nożem swojego 38-letniego znajomego. Mężczyzna ukrywał się w zaroślach, na widok policjantów próbował uciekać. Usłyszał już prokuratorski zarzut zabójstwa – przestępstwo to zagrożone jest karą nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Śledczy wystąpili z wnioskiem o tymczasowy areszt dla mężczyzny.

Dr R. Derewenda o ludobójstwie wołyńskim: Z retoryką konfliktu polsko-ukraińskiego nie można się zgodzić – zwłaszcza, że Polacy nie byli zdolni do obrony na tamtym terenie

Kiedy kościoły, miejscowości są otaczane, a ludność jest tam mordowana, to nie mamy do czynienia z konfliktem, tylko z zaplanowaną rzezią. Tym bandom ukraińskim, nacjonalistom ukraińskim, zależało na tym, żeby z jednej strony zamordować Polaków, ale z drugiej strony, żeby zadać nam ból. Tak mordowano, aby zadawać celowo najbardziej okrutne tortury, aby śmierć jak najbardziej wydłużać w czasie, aby zastraszyć wszystkich innych, aby Polacy, którzy jeszcze żyją, opuścili swoje tereny, opuścili swój dobytek, aby po prostu uciekli, mało tego, aby nigdy nie mieli odwagi wrócić na te tereny. Tak więc z retoryką konfliktu polsko-ukraińskiego nie można się zgodzić – zwłaszcza, że Polacy nie byli zdolni do obrony na tamtym terenie – mówił dr Robert Derewenda, dyrektor lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam poświęconym tematowi rzezi wołyńskiej.

Dwóch 14-letnich złodziei z Ukrainy odpowie za kradzież dwóch hulajnóg elektrycznych

Policjanci Zespołu ds. Profilaktyki Społecznej i Wykroczeń zatrzymali dwóch 14-letnich sprawców kradzieży dwóch hulajnóg elektrycznych. Mundurowi odzyskali skradziony sprzęt, którego wartość to ponad 6 tysięcy złotych. Skradzione mienie wróciło do właścicieli. Sprawą nieletnich zajmie się teraz Sąd Rodzinny i Nieletnich w Kępnie.

M. Gośniowska-Kola: Bestialstwo i zło, które zapanowało w Hucie Pieniackiej 28 lutego 1944 roku, nie miało granic

Bestialstwo i zło, które zapanowało w Hucie Pieniackiej 28 lutego 1944 roku, nie miało granic. Wieś wczesnym rankiem została otoczona przez 4 pułk policyjny 14. Dywizji SS „Galizien”, bandy UPA i sąsiadów. Ludzi wywlekano z kryjówek, z domów, wpędzano do kościoła, a następnie grupami wyprowadzano do pomieszczeń gospodarczych, do stodół, które były polewane benzyną, a następnie podpalane – mówiła Małgorzata Gośniowska-Kola, prezes Stowarzyszenia „Huta Pieniacka”, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.