Wpisy

Nowe wyzwania dla polskiego rolnictwa

Nie będzie obiecanej likwidacji podatku rolnego za 2024 rok. Mają być za to wypłacane odszkodowania za klęski żywiołowe. Tymczasem kończący się sezon żniw przynosi nowe wyzwania dla polskiego rolnictwa – to nadal niska cena za tonę zboża oraz zwiększający się import owoców miękkich z Ukrainy.

M. Przeworska o ASF: Mniej dzika, to mniej wirusa, ale takiej woli politycznej nie ma. Minister określa łowiectwo „krwawą zabawą”

Polscy rolnicy w dalszym ciągu zmagają się z Afrykańskim Pomorem Świń (ASF). Tylko w tym tygodniu potwierdzono dwa nowe ogniska choroby. Pojawiły się one w województwie zachodniopomorskim, w miejscowości Grabowo i Rożnowo Nowogardzkie. Od początku bieżącego roku na terenie całego kraju odnotowano łącznie 42 ogniska ASF, z czego większość dotyczyła województwa wielkopolskiego.

„Nasz Dziennik”: cios w rolnictwo. Negocjatorzy Komisji Europejskiej i krajów Mercosur wracają we wrześniu do stołu negocjacyjnego

To poważne zagrożenie dla rolników w Unii Europejskiej. Po dziesiątkach miesięcy stagnacji już we wrześniu nastąpi powrót do rozmów nad stworzeniem strefy o wolnym handlu łączącej Unię Europejską i kraje Mercosur, a więc Brazylię, Argentynę, Urugwaj, Paragwaj i od kilku dni Boliwię. Umowa faworyzuje europejski przemysł ciężki i chemiczny kosztem rolnictwa. Negocjatorzy mają spotkać się w Brazylii 4-6 września. Ostatni raz rozmowy prowadzono w kwietniu.

Rolnicy odnotowali niższe plony

Żniwa, żniwa i po żniwach. Chociaż pola zostały już sprzątnięte, rolnicy mają inne powody do obaw – to niższe zbiory niż w ubiegłym roku i niska cena, co stawia pod znakiem zapytania przyszłość polskich gospodarstw.

D. Murawiec o sytuacji polskiego rolnictwa: Sam sezon był bardzo ciężki, ponieważ było mnóstwo niesprzyjających wydarzeń pogodowych. W maju przyszły silne przymrozki, gdzie w zasadzie ucierpiało ogrodnictwo, uprawy polowe

Sam sezon był bardzo ciężki, ponieważ było mnóstwo niesprzyjających wydarzeń pogodowych. W maju przyszły silne przymrozki, gdzie w zasadzie ucierpiało ogrodnictwo, uprawy polowe. Największe szkody sięgające 30-40 proc. były w rzepaku, a także we wczesnych pszenicach. Rolnicy zamiast zbierać plony w wysokości 6-8 ton, to zbierali w zasadzie 20 proc tego, co powinno być. Tutaj nie możemy mówić o żadnej opłacalności. Nie możemy mówić nawet o wyrównaniu kosztów, żeby wyjść na zero. Jeśli żyto kosztuje 500 zł za tonę i rolnik zebrał 1,5 tony, to nawet wliczając w to dopłatę bezpośrednią do hektara, to przy takiej uprawie trzeba cały sezon pracować za darmo i jeszcze do tego dołożyć – wskazał Damian Murawiec, rolnik, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.