Wpisy

[TYLKO U NAS] Prof. Z. Krysiak o rosnącej inflacji: Geneza problemu jest wspólna. Jest nią fatalna polityka energetyczna UE i złe działania Niemiec dot. współpracy z Rosją ws. Nord Stream II

W Niemczech inflacja sięgała około 5 proc., a po listopadzie będzie wynosić prawie 6 procent. Cały czas mamy ten sam efekt inflacyjny w całej Europie, a nawet w USA. Geneza problemu jest wspólna. Jest nią fatalna polityka energetyczna Unii Europejskiej i złe działania Niemiec dot. współpracy z Rosją ws. Nord Stream II. Każdy o tym wie, że rosnąca cena gazu i energii ostatecznie odbija się na cenach produktów i usług – powiedział prof. Zbigniew Krysiak, prezes Instytutu Myśli Schumana, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Tarcza antyinflacyjna

Rząd ma w tym tygodniu przedstawić projekt tzw. tarczy antyinflacyjnej skierowanej przede wszystkim do gospodarstw domowych o niskich i średnich dochodach. Pakiet osłonowo regulacyjny ma dotyczyć sześciu obszarów, m.in. cen prądu, gazu czy paliwa. Jednym z głównych rozwiązań będzie tzw. bon energetyczny.

Sytuacja inflacyjna w Polsce

Inflacja w październiku wyniosła 6,8 proc., licząc rok do roku – poinformował Główny Urząd Statystyczny. We wrześniu wskaźnik był na poziomie 5,9 proc. Rosnące ceny to nie tylko problem Polski. Inflacja rośnie na całym świecie. W ocenie prof. Zbigniewa Krysiaka, ekonomisty, powinniśmy się spodziewać stabilizacji.

Prof. Eryk Łon: Z najnowszej projekcji inflacji oraz PKB wyłania się optymistyczna wizja polskiej gospodarki

Okazuje się, że zarówno w 2022, jak również w 2023 będziemy mieli do czynienia zgodnie z przewidywaniami analityków NBP z takim obrazem polskiej gospodarki, który można ocenić optymistycznie. Przede wszystkim warto zauważyć, że po ustanowieniu w I kwartale 2022 roku szczytu inflacja będzie spadać. Po drugie w latach 2022-2023 realne tempo wzrostu gospodarczego będzie wysokie a towarzyszyć będzie mu jeszcze szybsze realne tempo wzrostu nakładów inwestycyjnych, co jest typowe dla bardziej zaawansowanych faz procesu ożywienia gospodarczego. Po trzecie w latach 2022-2023 ma dojść do stopniowej kontynuacji procesu poprawy sytuacji na rynku pracy. Spadać będzie stopa bezrobocia a rosnąć ma zatrudnienie – zaznaczył prof. UEP dr hab. Eryk Łon.

[TYLKO U NAS] Dr A. Bartoszewicz: Inflacja jest na takim poziomie, że tak podwyższone stopy procentowe nie dadzą realnego wzrostu wartości, a raczej zmniejszą stratę

Problem polega na tym, że inflacja jest na takim poziomie, że tak podwyższone stopy procentowe nie dadzą realnego wzrostu wartości, a raczej zmniejszą stratę. (…) Rada Polityki Pieniężnej już 6-9 miesięcy temu powinna podnosić stopy procentowe. Dlaczego tak szybko? Dlatego że impuls rynkowy (realna zmiana zachowań uczestników rynku) zajmuje trochę czasu. Nawet jeśli dzisiaj RPP podnosi stopy procentowe, to realny wpływ tej decyzji na rynek nastąpi za pełne 6-9 miesięcy. Jesteśmy opóźnieni. Banki bardzo szybko podniosą teraz koszty, bo będą chciały na tym zarobić – powiedział dr Artur Bartoszewicz, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

[TYLKO U NAS] Dr A. Bartoszewicz: Podwyższenie stóp procentowych było i de facto jest spóźnione o 6, a nawet 9 miesięcy. RPP i prezes NBP bagatelizowali to przez długie kwartały, wręcz wprowadzali opinię publiczną w błąd

Podwyższenie stóp procentowych było i de facto jest spóźnione o 6, a nawet 9 miesięcy. Od tego czasu wyraźnie było widać, że trzeba podjąć konkretne działania. Już w momencie pojawienia się kryzysu należało przygotować nową, wychodzącą naprzeciw wyzwań sytuacji i skutkom rządowej polityki pandemicznej, strategię polityki pieniężnej. Wiadomo było, że jeżeli w gospodarkę wtłoczy się tak ogromne środki pomocowe, zarówno skierowane do uczestników rynku, jak i konsumentów, a jednocześnie nastąpi szok podażowy, to wystąpi zjawisko inflacyjne. Rada Polityki Pieniężnej – a zwłaszcza prezes NBP – bagatelizowali to przez długie kwartały, wprowadzając opinię publiczną w błąd. Doprowadzili do tego, że gospodarstwa domowe ponoszą dziś ogromny koszt. To rzecz niedopuszczalna na tak odpowiedzianych stanowiskach oraz wobec roli, jaką te organy pełnią w systemie – mówił dr Artur Bartoszewicz, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, w rozmowie z portalem Radia Maryja.