„Nasz Dziennik”: Śliski zakaz hodowli zwierząt futerkowych
Jak wynika z opracowania Biura Analiz Sejmowych, wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt futerkowych może być niezgodne z prawem unijnym – pisze poniedziałkowy „Nasz Dziennik”.
Jak wynika z opracowania Biura Analiz Sejmowych, wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt futerkowych może być niezgodne z prawem unijnym – pisze poniedziałkowy „Nasz Dziennik”.

Zachodni Ośrodek Badań Społecznych i Ekonomicznych opublikował raport, w którym zaniżono znaczenie tej branży dla polskiej gospodarki. W opracowaniu napisano m.in, że polskie fermy dają nie więcej niż 4 tys. miejsc pracy. Przeczą temu jednak dane innych ośrodków badawczych, które wskazują, że wraz z branżami kooperującymi branża futerkowa zatrudnia ok. 40 tys. osób.
Rząd nie prowadzi żadnych konsultacji w sprawie ustawy o zakazie hodowli zwierząt na futra – alarmuje prezes Instytutu Gospodarki Rolnej i hodowca norek Szczepan Wójcik.

Mamy do czynienia z lewacką ideologią, która – niestety – wstąpiła również w szeregi prawicowej partii rządzącej i poprzez niektórych posłów, chociażby niestety pana posła Krzysztofa Czabańskiego, który bardzo mocno lobbuje za wprowadzeniem tej ustawy, po prostu narzuca nam, Polakom, i innym ludziom swój światopogląd. Ta sama ideologia, która w tym momencie zabrania hodowli zwierząt futerkowych, legalizuje małżeństwa homoseksualne, legalizuje aborcję na życzenie, często do 9 miesiąca, legalizuje eutanazję osób starszych – mówił w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja Szczepan Wójcik, hodowca norek i prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

Futra naturalne rozkładają się w ciągu kilku lat. Futra sztuczne, czyli syntetyczne, powstałe na bazie produktów ropopochodnych, rozkładają się przez setki lat. To, co zostaje po hodowli zwierząt futerkowych, jest używane jako nawóz naturalny, czyli substytut nawozu sztucznego. Jest to ze wszech miar działalność prośrodowiskowa – powiedział w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja dr Marian Szołucha.
Ci ludzie (hodowcy norek) mają kredyty. Szacuje, że jest to pomiędzy 500 mln a 800 mln euro w polskich bankach spółdzielczych. To, z czym mamy w tej chwili do czynienia, jest – po raz kolejny – niesamowitym atakiem na Polskę i my dobrze wiemy, czym to pachnie – zwrócił uwagę na antenie TV Trwam Marek Miśko z Polskiego Związku Przemysłu Futrzarskiego.
W Parlamencie Europejskim organizacje obrońców zwierząt i europosłowie Prawa i Sprawiedliwości zainaugurowały dziś wystawę organizacji „Otwarte Klatki” pt. „Niech futra przejdą do historii”. Ma to zwrócić uwagę na problem zwierząt hodowanych na futra i zachęcać państwa UE do wprowadzania zakazu takiej hodowli. To oznaczałoby zniszczenie bardzo dobrze prosperującej w naszym kraju branży futrzarskiej i utratę pracy przez ponad 70 tysięcy osób.

W Parlamencie Europejskim organizacje obrońców zwierząt i europosłowie Prawa i Sprawiedliwości zainaugurowali dziś wystawę organizacji „Otwarte Klatki” pt. „Niech futra przejdą do historii”. Ma to zwrócić uwagę na problem zwierząt hodowanych na futra i zachęcać państwa UE do wprowadzania zakazu takiej hodowli. To oznaczałoby zniszczenie bardzo dobrze prosperującej w naszym kraju branży futrzarskiej i utratę pracy przez ponad 70 tysięcy osób w Polsce.
Hodowcy zwierząt futerkowych chcą, aby polskie służby zbadały międzynarodowe związki organizacji ekologicznych lobbujących za całkowitym zakazem takiej hodowli w Polsce – informuje piątkowy „Nasz Dziennik”.
