fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Vive nie do zatrzymania na krajowym podwórku, Puchar Polski dla kielczan!

Piłkarze ręczni Vive Tauronu Kielce sięgnęli po Puchar Polski. W finałowym meczu rozegranym w Warszawie podopieczni Talanta Dujszebajewa pokonali Wisłę Płock 26:23. O triumfie mistrzów kraju zdecydował rewelacyjny w ich wykonaniu ostatni kwadrans spotkania.


Do finałowego pojedynku Nafciarze przystąpili mocno osłabieni. Wszystko za sprawą urazu, jakiego nabawił się ich lider Mariusz Jurkiewicz. Zdecydowanym atutem kielczan był szeroki i wyrównany skład. Mimo to, po  fantastycznych starciach z Barceloną, Flensburgiem czy Vardarem Skopje, podopieczni Manolo Cadenasa mogli pokusić się o niemałą niespodziankę i wywieźć z Warszawy cenne trofeum.

Początek meczu przyniósł wyrównaną rywalizację w wykonaniu obu drużyn. Szczypiorniści skoncentrowali się na defensywie, przez co piłka rzadko lądowała w siatce Sławomira Szmala i Rodrigo Corralesa. Na pierwsze trafienie Angela Montoro po przeciwnej stronie boiska odpowiedział Karol Bielecki. Wisła mogła odskoczyć, gdy na ławkę kar sędziowie odesłali Piotra Grabarczyka i Michała Jureckiego. Szybko jednak na 2 minuty wykluczony został Kamil Syprzak i skończyło się jedynie na golu Valentina Ghionei (3:4).

Wspaniałe interwencje Rodrigo Corralesa zmobilizowały jego kolegów do lepszej gry w ofensywie. Trzy trafienia z rzędu pozwoliły wicemistrzom Polski uciec rywalom (6:9). Fatalny przestój w końcówce pierwszej części meczu sprawił, że do szatni z zaliczką dwóch goli schodzili jednak kielczanie. Skuteczne rzuty z siedmiu metrów Ivana Cupicia i Karola Bieleckiego oraz dwie kontry wykończone przez Manuela Strleka sprawiły, że na tablicy wyników wyświetlił się rezultat 10:9.

W 28. minucie trzecią karę w spotkaniu otrzymał Michał Jurecki, przez co arbitrzy byli zmuszeni pokazać mu czerwoną kartką. Po przeciwnej stronie boiska 2-minutową absencję musiał odbyć Kamil Syprzak, co zaowocowało jeszcze jedynym trafieniem Vive przed syreną kończącą pierwszą część meczu.

Po przerwie role się odwróciły. To kielczanie łatwo roztrwonili przewagę, a dwa gole przewagi wypracowali podopieczni Manolo Cadenasa. Bramkę dającą prowadzenie zapisał na swoim koncie Adam Wiśniewski, a chwilę później jego wyczyn powtórzył Kamil Syprzak (13:15).

Gdy na kwadrans przed końcem wspaniałym rzutem w okienko trafienie na 18:15 zanotował Angel Montoro, wydawało się, że pozbawieni jednego ze swoich liderów kielczanie mogą nareszcie doznać bolesnej porażki na krajowym podwórku. Tak się jednak nie stało, a wszystko za sprawą… Tomasza Rosińskiego. Zawodnik, który przez długą część sezonu zmagał się z kontuzją, obudził się w najwłaściwszym momencie. Jego zagrania pozwoliły Vive dogonić rywali oraz dały pozytywny impuls przed nerwową końcówką (19:19).

Woli walki nie zabiły w Nafciarzach 2-minutowe wykluczenia dla Ivana Nikcevicia i Adama Wiśniewskiego. 7 minut przed końcem utrzymywał się remis 21:21. Prowadzenie mistrzom Polski zapewnił rzutem ze skrzydła Manuel Strlek. Chwilę później po karze dla Mateusza Piechowskiego do siatki trafiali Bielecki i Cupić (24:21). Ambitna gra płocczan nie przełożyła się jednak na gole i po nieskutecznej próbie Michała Daszka wynik na 26:23 ustalił Manuel Strlek.

Vive Kielce po raz siódmy z rzędu sięgnęło po Puchar Polski. Po raz piąty z rzędu wielkim przegranym rozgrywek jest Wisła Płock. Przed rokiem Nafciarze ulegli swoim największym rywalom różnicą zaledwie jednego gola (32:33). Bohaterem Scyzoryków okazał się wtedy Michał Jurecki.

***

Vive Tauron Kielce – Orlen Wisła Płock 26:23 (11:9)

Vive: Sego, Szmal – Grabarczyk, Jurecki 1, Tkaczyk, Reichmann, Chrapkowski 1, Aguinagalde 1, Bielecki 9(3), Jachlewski 2, Strlek 4, Buntić 1, Musa, Zorman, Rosiński 5, Cupić 2(1)
Karne: 4/6
Kary: 14 minut

Wisła: Corrales, Wichary, Morawski – Daszek 1, Racotea 3, Tioumentsev 6, Wiśniewski 1, Ghionea 2, Piechowski, Syprzak 4, Zelenović 2, Montoro 4, Nikcević
Karne: 0/0
Kary: 16 minut

Sport.RIRM

drukuj