TSS. Rewelacyjny Corbett nie zatrzymał mistrza. Druga porażka Twardych

Koszykarze Polskiego Cukru Toruń ulegli przed własną publicznością drużynie PGE Turowa Zgorzelec w spotkaniu 4. kolejki Tauron Basket Ligi mężczyzn. Wśród przyjezdnych dobrze spisywali się Damian Kulig, Michał Chyliński i Nemanja Jaramaz. Piernikom nie pomogła kapitalna postawa LaMarshalla Corbetta, który zapisał na swoim koncie 34 oczka.

Przed meczem za zdecydowanego faworyta uchodził Turów, który do tej pory nie przegrał na parkietach polskiej ligi koszykówki. Mistrzom Polski z trudem przyszedł jednak ostatni triumf nad Polfarmeksem Kutno. Nadzieję na końcowy sukces dawały beniaminkowi zwycięstwa z Anwilem i Rosą.

Początek spotkania przyniósł fantastyczną postawę LaMarshalla Corbetta, który rzucił siedem pierwszych punktów dla Polskiego Cukru. Głównie dzięki niemu gospodarze objęli dwupunktowe prowadzenie (7:5). Po zmarnowanej szansy na odskoczenie rywalom popularne Pierniki zanotowały wyraźny przestój w ofensywie. Wykorzystali to rywale, którym pierwszą przewagę w meczu dały celne próby Collinsa i Taylora (7:9). O czas poprosił wówczas trener Milija Bogicević. Uwagi serbskiego szkoleniowca wyraźnie zaowocowały, a po fantastycznej akcji Corbetta „3+1” na tablicy wyników pojawił się rezultat 13:9. Od stanu 16:12 miejscowi przestali trafiać w ofensywie. Dwa celne wolne Nemanji Jaramaza i „trójka” w wykonaniu Czarnogórca zapewniły mistrzom Polski prowadzenie 17:16. Kryzys ligowego beniaminka trwał do końca pierwszej kwarty, którą Pierniki przegrały 18:25.

Drugą odsłonę dzisiejszego pojedynku od kolejnych oczek rozpoczął Corbett. Z czasem przewagę skrupulatnie zaczęli powiększać przyjezdni. Gdy Damian Kulig zablokował Seana Denisona, akcję Turowa wykończył Michał Chyliński (23:33). Po chwili zgorzelczanie uzyskali najwyższe prowadzenie w meczu 37:24, a o czas poprosił szkoleniowiec Polskiego Cukru. Gospodarze rozpoczęli pościg. Ostatnie pięć minut drugiej kwarty wygrali 12:3, dzięki czemu do szatni schodzili przy wyniku 36:40. Duża w tym zasługa LaMarshalla Corbetta. Amerykanin w ostatniej akcji pierwszej połowy trafił niemal równo z końcową syreną.

Drugą odsłonę od swoich premierowych punktów rozpoczął Jamar Diggs. Gdy chwilę później zza linii 6,75 nie pomylił się Corbett przewaga Turowa wynosiła zaledwie trzy oczka. (41:44). Amerykanin w swojej kolejnej indywidualnej próbie pozwolił się sfaulować przy rzucie za trzy, czego efektem były wykorzystane osobiste (44:46). Upragnione prowadzenie torunianie osiągnęli po celnej trójce Jarosława Zyskowskiego. W

kolejnej akcji wyczyn kolegi powtórzył Aleksander Perka (50:46). Nieskuteczni w ekipie mistrzów Polski byli Filip Dylewicz i Michał Chyliński. Wykorzystywali to niesamowici Amerykanie. Po trafieniach Corbetta i Diggsa o czas poprosił Miodrag Rajković (54:48). Na efekty przerwy nie trzeba było długo czekać. Po wykorzystanych wolnych w wykonaniu Nemanji Jaramaza Turów tracił już tylko oczko do rywali (54:53). Indywidualna akcja Mardy’ego Collinsa i rzut za trzy Michała Chylińskiego zmusiły szkoleniowca miejscowych do kolejnej przerwy. Przed decydującą odsłoną na tablicy wyników pojawił się rezultat 61:57 dla zgorzelczan.

Po zaciętym początku czwartej kwarty celne wolne Damiana Kuliga i próba Michała Chylińskiego pozwoliła gościom na dziesięć oczek przewagi. (61:71). Gdy na 4 minuty 21 sekund przed końcową syreną spod koszka trafił Tony Taylor, przerwy zażądał Milija Bogicević. Nie zatrzymało to przyjezdnych, którzy rozkręcili się na dobre. Chwilę później zza linii 6,75 skutecznym rzutem popisał się Vlad-Sorin Moldoveanu, a po wyrównanej końcówce zgorzelczanie zwyciężyli 80:70.

Polski Cukier Toruń – PGE Turów Zgorzelec 70:80 (18:25, 18:15, 21:21, 13:19)

Polski Cukier: L. Corbett 34, A. Perka 8, J. Zyskowski 6, K. Sulima 6, Z. Comagić 5, J. Diggs 4, S. Denison 3, M. Jankowski 3, M. Nowakowski 1 oraz A. Lisewski i M. Jarmakowicz.

PGE Turów: M. Chyliński 17, N. Jaramaz 16, D. Kulig 15, T. Taylor 10, M. Collins 9, V.-S. Moldoveanu 5, F. Dylewicz 4, I. Zigeranović 4 oraz J. Karolak, M. Gospodarek, B. Jyż, U. Nikolić.

Sport/RIRM


drukuj