fot. twitter.com/WashWizards

NBA. Beal nie przestaje zadziwiać, kolejne zwycięstwo Wizards

Sytuacja Washington Wizards jeszcze tydzień temu wyglądała na ciężką, a po jednej z największych porażek w historii klubu z Utah Jazz, środowiska koszykarskie coraz częściej pytały o dokładną datę powrotu Johna Walla. Wtedy niesamowity popis w Portland dał Bradley Beal, rzucając Blazers 51 punktów. Minionej nocy Amerykanin znowu zaskoczył zdobywając 34 oczka, pomógł Czarodziejom wygrać w wyjazdowym meczu z Phoenix Suns 109:99.


Zgromadzeni kibice w Talking Stick Resort Arena nie mogli pozwolić sobie na chwilę nieuwagi, ponieważ koszykarze obu ekip od pierwszej minuty „dręczyli” obręcz mocnymi wsadami. Najpierw nad Marquesem Chrissem punktował Marcin Gortat, chwilę później z kolei na Polaku zrewanżował się Josh Jackson, a równie odważnie kosz zaatakował Otto Porter Jr. Skuteczniejsze zza łuku były jednak Słońca. Miejscowi po pierwszej kwarcie wygrywali 28:26.

W drugiej odsłonie meczu żadna z drużyn nie mogła przejąć inicjatywy. Dobrą zmianę Czarodziejom dał Mike Scott, który szybko uzbierał 7 oczek, a Wizards wyszli na minimalne prowadzenie (35:38). W obozie gospodarzy ofensywą kierowali T.J. Warren oraz Troy Daniels. Cały czas drogę do kosza znajdywał Bradley Beal i to stołeczni schodzili do szatni z 5-punktową przewagą (52:57).

Trzecia kwartę trzema trafieniami z rzędu rozpoczął Markieff Morris. Po osobistych skrzydłowego goście wygrywali 68:61. Wtedy pole trzech sekund zdominował Greg Monroe. Na skuteczne akcje Bradleya Beala punktami z dystansu odpowiedzieli Troy Daniels oraz T.J. Warren. Przed ostatnią częścią spotkania widniał wynik 85:84 dla przyjezdnych.

A tam zespołową koszykówkę zaprezentowali podopieczni Scotta Brooksa. Dobre podania kolegów dwukrotnie wykorzystał Jodie Meeks, a mocno o zbiórki i punkty walczył Ian Mahinmi. Kiedy Bradley Beal popisał się efektownym dryblingiem i celnym rzutem z półdystansu, zespół Marcina Gortata był pewny zwycięstwa. Washington Wizards ostatecznie pokonali Phoenix Suns 109:99.

Trener stołecznych mógł być zadowolony z postawy zmienników i Bradleya Beala. Rezerwowi zdobyli łącznie 39 oczek, natomiast gwiazda Czarodziei rzuca na mecz średnio prawie 24 punkty przy 46 proc. skuteczności. Formy poszukuje z kolei Marcin Gortat, który minionej nocy odnotował na swoim koncie zaledwie 4 oczka oraz 8 zbiórek.

Wizards aktualnie plasują się na 6. miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej. Kolejnym rywalem ekipy ze stolicy będzie Los Angeles Clippers. Mecz zostanie rozegrany w sobotę w Staples Center o godzinie 21:30 czasu warszawskiego.

***

Phoenix Suns Washington Wizards 99:109 (28:26, 24:31, 32:28, 15:24)
(T.J. Warren 23, Greg Monroe 15, Tyler Ulis 13 – Bradley Beal 34, Markieff Morris 21, Marcin Gortat 4)

Sport.RIRM

drukuj