fot. facebook.com

Skoki narciarskie. Jan Ziobro zawiesza karierę sportową

Zawodnik, który przed laty wydawał się jedną z największych nadziei polskich skoków, zawiesił karierę. Jan Ziobro formułuje szereg zarzutów pod adresem PZN. „Są równi i równiejsi” – przekonuje.


W Engelbergu (sezon 2013/2014) Jan Ziobro miał swój wielki moment. Polak dwukrotnie stanął na podium Pucharu Świata, raz zebrał najwyższe laury. Miał być wielką nadzieją polskich skoków na kolejne lata. W dwóch następnych sezonach punktował jednak sporadycznie. Obudził się przed rokiem. Solidnie spisywał się w Willingen i Sapporo. 122 oczka w trakcie całego sezonu nie robiły jednak wrażenia. Sztab szkoleniowy podjął decyzję o odsunięciu Ziobry od kadry A.

Wtedy zaczęła się walka zawodnika o powrót do najwyższej formy. Nie broniły go wyniki. Skoczek nie mógł przebić się do ekipy, jaką Stefan Horngacher regularnie zabierał na konkursy Pucharu Świata. Wczoraj w oświadczeniu opublikowanym na jednym z portali społecznościowych zdecydował o zawieszeniu kariery.

To nie jest tak, że nie chcę skakać, tylko kontynuowanie mojej kariery nie ma sensu. Wielu ludzi z otoczenia chce mnie zniszczyć jako zawodnika. Jest szereg skandalicznych decyzji. Kłody od dłuższego czasu są mi rzucane pod nogi. Na każdym kroku jestem pomijany i poniżany – podkreślił Jan Ziobro.

Jako przykład przywołał ostatnie treningi poprzedzające konkursy Pucharu Kontynentalnego w Titisee-Neustadt.

Skakaliśmy na obiekcie w Zakopanem przed Sylwestrem. Oddawałem odległości w granicach 122-125, może 126 m. Andrzej Stękała (przepraszam cię i nie mam nic do ciebie, nie odbierz tego źle) skakał w granicach 105, może 110 m. Niestety, nie dostałem powołania na te zawody – mówił zawodnik.

Do zarzutów zawodnika odniósł się dyrektor koordynator ds. skoków narciarskich w PZN Adam Małysz.

Janek miał już sytuację, że po tym, jak Horngacher nie powołał go do kadry A, wrócił w czerwcu – bez żadnego treningu. A teraz znowu odszedł. Przecież to zostało wyjaśnione, było spotkanie z trenerami. (…) Jeszcze na Pucharze Świata w Wiśle pytałem, czy wszystko w porządku. Powiedział, że tak. (…) Przecież gdyby bronił się wynikami i był na tyle dobry, to pojechałby na zawody. Nie tylko na Puchar Kontynentalny, ale też na Puchar Świata. Trzeba zacisnąć zęby i robić swoją robotę – wskazywał Adam Małysz w rozmowie z portalem WP Sportowefakty.pl.

Oświadczenie Jana Ziobry będzie tematem rozmów w PZN. Związek planuje wyjaśnić sprawę.

Sport.RIRM

drukuj