Puchar Ligi Angielskiej: Błękitna radość zalała Anglie!

Manchester City wygrał finał Pucharu Ligi Angielskiej z Sunderlandem 3:1. Bramki dla drużyny z Etihad Stadium strzelali Toure, Nasri i Navas. Na szczególne wyróżnienie zasługuje bramka zdobyta przez Yaya Toure, która była ozdobą spotkania.  Dla Pellegriniego jest  to pierwszy triumf w barwach City.

The Citizens przed finałowym spotkaniem z Sunderlandem miał o wiele więcej argumentów potwierdzających to, że są faworytem do zdobycia Pucharu Ligi Angielskiej. City obecnie zajmuje 4 miejsce z sześcioma punktami straty do liderującej Chelsea. Ekipa Poyeta w tym roku musi walczyć o utrzymanie albowiem zajmują oni dopiero osiemnaste miejsce w tabeli. Jedyną szansą dla Czarnych Kotów na uratowanie sezonu było zwycięstwo w meczu z The Citizens.

W pierwszych 9 minutach piłkarze obydwu drużyn nie forsowali tempa raczej sprawdzali na co stać przeciwników. W 10 minucie Fernandinho stracił piłkę pod polem karnym Sundelandu przejął ją Adam Johnson i dał krosowe podanie w kierunku Boriniego. Włoch mimo tego, że na plecach miał Kompanego poradził sobie i umieścił piłkę w bramce Pantilimona. Przy bramce dla Sunderlandu swój niechlubny udział miał anty bohater z meczu Ligi Mistrzów z Barceloną Martin Demichelis, który nie zasekurował swojego kolegi z obrony. Piętnaście minut po bramce dla Sunderlandu groźną akcje prawą stroną przeprowadził wracający po kontuzji Sergio Aguero. Argentyńczyk z prawej strony wrzucił piłkę do Nasriego ale Francuz nie przyjął jej dokładnie przez co cała akcja została spisana na straty. W 29 minucie znów fatalną interwencją popisał się Demichelis puszczając bardzo aktywnego w tym meczu Boriniego. Napastnik „Czerwono- białych” niedokładnie dograł piłkę do swoich kolegów i z kontrą poszedł Manchester. W 37 minucie szansę na podwyższenie wyniku na 2:0 ponownie miał Borini ale tym razem przegrał pojedynek Kompanym i nie oddał nawet strzału. Pierwsza połowa skończyła się wynikiem 1:0 dla Sunderlandu.

Po zmianie stron do odrabiania strat ruszyli zawodnicy Pellegriniego. Groźne akcje przyniosły należyte efekty. W 54 minucie pajęczynę z prawego górnego rogu bramki Mannone zdjął Yaya Toure. Były zawodnik Barcelony popisał się kapitalnym uderzeniem z około 25 metrów i wyrównał stan gry na 1:1. Minutę później błękitna część Wembley mogła cieszyć się z prowadzenia swojej drużyny. Kapitalną akcję pomiędzy Aguero i Kolarovem strzałem z powietrza zakończył Samir Nasri. Po zdobyciu szybkich dwóch bramek piłkarze Manchesteru cofnęli się do defensywy i czekali na kontry. Drużyna w czerwono białych plastronach nie potrafiła stworzyć sobie dogodnych okazji do zdobycia bramki, ale kibice wciąż wierzyli, że uda im się doprowadzić do remisu. W 87 minucie z rzutu wolnego piłkę w pole karne City wrzucił jeden z obrońców „Czarnych kotów”. Tam mimo braku asysty zawodników Pellegriniego Gardner nie przyjął dobrze piłki i zaprzepaścił szanse na bramkę. Kibice z Stadium of Light powoli zaczęli chować twarze w dłonie, a do rozpaczy doprowadził ich rezerwowy Jesus Navas. Fernandinho przejął piłkę na 16 metrze podał do Toure, który znakomicie dostrzegł wbiegającego Navasa. Hiszpan uderzył w krótki róg bramki i nie dał szans Mannone.

Manchester City wygrał z Sunderlandem 3:1 i uszczęśliwił 40 tysięcy fanów w błękitnych koszulkach.

Manchester City- Sunderland 3:1 (0:1)

Bramki: Borini 10’, Toure 54’, Nasri 55’, Navas 89’.

Sport/RIRM

drukuj