fot. Paweł Palembas

PŚ w Zakopanem. Kamil Stoch szykuje formę na mistrzostwa świata

W dzisiejszym konkursie drużynowym najlepiej z Polaków zaprezentował się Kamil Stoch. Dwukrotny mistrz olimpijski oddał skoki na odległość 130,5 oraz 130 m, co w nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej zapewniło mu drugie miejsce.


Dzisiejszy konkurs był rywalizacją drużynową, więc jak oceniasz postawę swoją i swoich kolegów. Byłeś najlepszym zawodnikiem, jeśli chodzi o reprezentację Polski.

Nie chcę oceniać występu kolegów, dlatego że powinien zrobić to trener. Jeżeli chodzi o wynik całej drużyny to uważam, że jest on dużym krokiem naprzód. Dzisiaj podium było w naszym zasięgu. Może trochę większym (śmiech), ale przy odrobinie szczęścia i najlepszej postawie, jaką mogliśmy dzisiaj zaprezentować, podium było jak najbardziej realne. Jeszcze dwa tygodnie temu nikt by w to nie uwierzył. Teraz istotna jest dla nas ta świadomość, że wiemy gdzie jesteśmy, a świat już nie jest tak daleko, jak był kiedyś, czy jeszcze nawet miesiąc temu. Śmiało możemy robić swoje, a nasz poziom idzie do góry.

Najważniejszym celem na ten sezon są mistrzostwa świata w skokach narciarskich. Czego jednak oczekujesz od tegorocznej rywalizacji w Pucharze Świata, bo jesteś przecież obrońcą Kryształowej Kuli?

Trzeba tutaj spojrzeć prawdzie w oczy. W ogóle nie nastawiam się na walkę o zwycięstwo czy nawet o podium. Dałem sobie taki cel, który chciałbym osiągnąć – czyli skończyć Puchar Świata w pierwszej dziesiątce. Nie będzie to łatwe, chociaż może się takim wydawać. Kiedy opuszcza się 1/3 sezonu, to pierwsza dziesiątka jest naprawdę trudnym zadaniem. Teraz chcę sobie po prostu skakać normalnie, poprawiać swoje skoki i spokojnie budować dobrą dyspozycję do mistrzostw świata. Jak będzie dalej, czas pokaże.

Co możesz powiedzieć o swoich dzisiejszych skokach?

Dzisiejsze skoki sprawiały mi dużo radości. Cieszy mnie, że mogłem się właśnie tak zaprezentować przed naszą publicznością.

Jak Twoje nastawienie przed jutrzejszym konkursem indywidualnym?

Bardzo pozytywnie. Takim konkursom zawsze towarzyszą emocje, ale ważne jest, co z takimi emocjami zrobi zawodnik. Można je po prostu wykorzystać, a można się im również poddać.

Kamil, mówiłeś, że po powrocie brakuje Ci jeszcze skoków treningowych. Czy już wróciłeś do normalnego skakania po kontuzji?

Od zeszłego tygodnia trenuję już na sto procent. Robię wszystko to, co robiłem jeszcze przed kontuzją. To też jest dla mnie ważne. Mam teraz takie poczucie bezpieczeństwa, że przy większych obciążeniach nic złego już się nie stanie.

Jak czujesz się w Zakopanem?

Co roku przychodzi mnóstwo kibiców. Cieszę się, że w tym roku również. Choć mamy gorszy sezon, to i tak trybuny wypełniły się w całości. Kibice przyszli nas wspierać i bardzo im za to dziękujemy, bo my tego też potrzebujemy. Nasi kibice są dla nas jak taka dodatkowa para nart, jak jakieś dodatkowe skrzydła. Ja dzisiaj to wykorzystałem. Fajnie jest tutaj skakać, naprawdę super.

Sport.RIRM

drukuj