fot. PAP/EPA

PŚ w Szklarskiej Porębie: Jaśkowiec zaskakuje, Kowalczyk bez finału

Znów zaskoczyła Sylwia Jaśkowiec, która uplasowała się na bardzo wysokim czwartym miejscu biegu sprinterskiego Pucharu Świata rozgrywanego w Szklarskiej Porębie. Justyna Kowalczyk w bardzo słabym stylu nie awansowała do półfinału. Bieg wygrała Amerykanka Kikkan Randall. Warto wspomnieć, że do Polski nie przyjechały Norweżki, Szwedki i Finki.

Najlepsze z Polek bardzo spokojnie przeszły przez kwalifikacje. Justyna Kowalczyk z czasem  3.13,67 uplasowała się na 12 miejscu, jako 28 na metę wbiegła Agnieszka Szymańczak. Najbardziej cieszyła postawa Sylwii Jaśkowiec, która została sklasyfikowana na drugiej pozycji. Kwalifikacje do biegu sprinterskiego techniką dowolną wygrała Karine Laurent Philippot.

Do półfinału miały awansować dwie najszybsze zawodniczki z każdego biegu ćwierćfinałowego. W czwartym doszło do bratobójczego pojedynku między Kowalczyk, a Jaśkowiec. Sylwia potwierdziła dobrą dyspozycję przed Olimpiadą w Soczi. Nasza zawodniczka wbiegła na metę jako druga. Wyprzedziła ją tylko… Marion Buillet. Chciałoby się żeby tą zawodniczką była Justyna Kowalczyk, jednak najlepsza polska biegaczka, przespała finisz i odpadła z walki o półfinał. W piątym ćwierćfinale mieliśmy jeszcze jedną Polkę. Agnieszka Szymańczak ukończyła swój bieg na ostatnim 6 miejscu.

Pierwszy półfinał to bieg pod dyktandem Kikkan Randall, która nie dała rywalkom żadnych szans. Z drugiego miejsca do finału awansowała Szwajcarka Laurien van der Graaff. Drugi półfinał to wielki wyczyn naszej Sylwii Jaśkowiec. Polka przez cały bieg balansowała między trzecim a czwartym miejscem, ale na finisz włączyła „piąty bieg” i jako druga wbiegła na metę. Wygrała Vesna Fabjan ze  Słowenii do finału awansowały także szczęśliwe przegrane  Jessica Diggins i Denise Herrmann.

Polka rozpoczęła finał bardzo spokojnie, biegła na końcu stawki żeby później zaatakować. Jaśkowiec powoli przesuwała się do przodu i kiedy była na piątym miejscu, a do mety brakowało około 200 metrów, Diggins i van der Graaff przewróciły się. Nasza biegaczka wykorzystała pomyłkę koleżanek ze stawki i wskoczyła na trzecie miejsce. Finisz dla Polki nie był tak dobry jak w półfinale i przegrała walkę sprinterską z Vesną Fabjan. Mimo czwartego miejsca Sylwia Jaśkowiec może być z siebie dumna.

Bieg wygrała Kikkan Randall przed Denise Heermann i wspomnianą wcześniej Fabjan. W niedziele biegaczki znów staną na trasie biegu w Szklarskiej Porębie. Tym razem będzie to bieg na 10 km stylem klasycznym. Czekamy na dobry występ naszych zawodniczek.

Sport/RIRM

drukuj