
Polacy w komplecie awansowali do kolejnej fazy mistrzostw świata w kayak crossie
Od rywalizacji indywidualnej w kayak crossie rozpoczęły się mistrzostwa świata w slalomie kajakowym w Penrith. Pierwszego dnia zawodów pod Sydney „Biało-Czerwoni” nie wywalczyli medali w próbie czasowej, ale wszyscy zakwalifikowali się do sobotnich wyścigów w kayak crossie.
Dla Polaków mistrzostwa świata w Australii są imprezą docelową w tym sezonie. To właśnie na nią szykowali się najbardziej, a potwierdza to fakt, że do Penrith przylecieli blisko trzy tygodnie przed zawodami.
– Zarówno zaaklimatyzowaliśmy się, jak i solidnie potrenowaliśmy na torze olimpijskim – mówił przed zawodami Jakub Chojnowski, trener główny reprezentacji Polski.
Impreza mistrzowska ma zawsze swoją specyfikę, dlatego tym razem w Penrith rywalizacja rozpoczęła się od zawodów time trial w kayak crossie. O medale już pierwszego dnia walczyło sześcioro „Biało-Czerwonych”. Wśród panów najlepiej pojechał Jakub Brzeziński, który zanotował 21. miejsce, Mateusz Polaczyk był 29., a Tadeusz Kuchno – 39. Cała trójka zakwalifikowała się więc do sobotnich wyścigów head-to-head.
– To nie był mój debiut w seniorskich mistrzostwach świata, bo w kayak crossie startowałem też w 2023 roku. Mój przejazd był optymalny, ale na ostatnim odcinku zabrakło tego, co chciałem pokazać. Cieszę się jednak, że dzięki wcześniej wywalczonym wynikom ponownie dostałem powołanie na seniorskie mistrzostwa świata. Najważniejsze, że zakwalifikowałem się dalej i postaram się w sobotę pokazać jeszcze więcej – zapewnił Tadeusz Kuchno.
Jeśli chodzi o panie, to najlepiej spisała się Klaudia Zwolińska, która w time trialu zawody zakończyła jako dziesiąta zawodniczka świata. 21. miejsce zajęła Aleksandra Góra, a 28. lokata przypadła Dominice Brzeskiej i wszystkie wezmą udział w sobotniej rywalizacji.
– Przejazd oceniam dobrze, chociaż na podjazdach mogłam zaprezentować się lepiej. Wiem, że tam straciłam najwięcej czasu. Wiosłowałam jednak mocno i dynamicznie, więc nie było źle. To dopiero rozgrzewka przed sobotą, kiedy rozpocznie się walka we właściwym kayak crossie – podkreśliła Aleksandra Góra.
Dominika Brzeska na kwalifikację musiała jednak chwilę poczekać, bowiem początkowo sędziowie dopatrzyli się u niej błędu na eskimosce, który ostatecznie potem anulowali i nasza zawodniczka również pojedzie w sobotę w head-to-head.
– Nie był to najgorszy przejazd, ale straciłam sporo czasu na eskimosce. Dostałam się jednak dalej, więc to połowa sukcesu. Co prawda dobrego wyniku w time-trialu nie ma, ale kolejna szansa przede mną w weekend – powiedziała Brzeska.
Dziś „Biało-Czerwoni” rozpoczęli walkę w kanadyjkach. Przypomnijmy, że w Sydney startują: Kacper Sztuba, Michał Wiercioch, Szymon Nowobilski, Klaudia Zwolińska, Hanna Danek i Aleksandra Góra.
Polski Związek Kajakowy





