fot. PAP/Maciej Kulczyński

PGE Ekstraliga. Koncertowa jazda Stali Gorzów, zwycięstwo i bonus dla Betardu Sparty Wrocław

Żużlowcy Stali Gorzów, po fatalnej pierwszej części sezonu, rozkręcają się z meczu na mecz. Drużynowi mistrzowie Polski rozgromili przed własną publicznością Unię Tarnów 61:29 w spotkaniu 9. kolejki PGE Ekstraligi. Ta wygrana pozwoliła Stali opuścić ostatnią lokatę w tabeli. Ważne zwycięstwo zanotował Betard Sparta Wrocław, który pokonał na własnym torze KS Toruń 51:39 i jest blisko zapewnienia sobie miejsca w fazie playoff.


Stal Gorzów Unia Tarnów 61:29

Gorzowianie o pierwszej części sezonu chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Zero punktów w sześciu starciach to bilans kompromitujący. Żużlowcy Stali przełamali się dopiero w 7.kolejce, kiedy to pokonali Stal Rzeszów. Mistrzowie Polski w rewanżowym pojedynku z Unią Tarnów chcieli nie tylko zrewanżować się za wyjazdową porażkę w 2.kolejce ligowej, ale także powalczyć o punkt bonusowy. Ekipa z Gorzowa już od samego początku rywalizacji narzuciła swoje warunki. Po czterech biegach gospodarze prowadzili już bowiem 17:7. Potem spotkanie nieco się wyrównało i po biegu ósmym Stal wygrywała 30:18. Mistrzowie Polski stopniowo zwiększali przewagę nad rywalami. Ostatnie trzy wyścigi to popis gospodarzy, którzy wygrali każdy z nich w stosunku 5:1. To zaowocowało wysokim zwycięstwem 61:29 oraz punktem bonusowym, gdyż w pierwszym meczu Unia triumfowała różnicą zaledwie 10 punktów. Klasą dla siebie w starciu z Jaskółkami był Bartosz Zmarzlik, który zdobył komplet 15 punktów. W szeregach zespołu z Tarnowa jako jedyny walkę z rywalami próbował nawiązać Janusz Kołodziej, zdobywca 12 oczek.


Betard Sparta Wrocław KS Toruń  51:39

Zespół gospodarzy to chyba największe pozytywne zaskoczenie rozgrywek. Drużyna mająca w składzie tylko jedną wielką gwiazdę- Taia Woffindena- na półmetku sezonu zasadniczego zajmowała drugą pozycję w tabeli, dystansując zespoły dysponujące silniejszymi kadrami. Betard w starciu z ekipą z Torunia chciał pokazać, iż pozycja wicelidera Ekstraligi nie wzięła się z przypadku. Pierwszy mecz tych zespołów, rozegrany w Grodzie Kopernika zakończył się remisem, więc wrocławianie na własnym torze do zwycięstwa chcieli dołożyć punkt bonusowy. Gospodarze znakomicie weszli w spotkanie, wygrali trzy pierwsze gonitwy i wypracowali sobie solidną przewagę (13:5). KS odpowiedział triumfem 4:2 w biegu czwartym, ale Betard błyskawicznie zareagował, notując zwycięstwa w trzech kolejnych starciach (27:15). Następne trzy wyścigi kończyły się remisami (36:24). Gonitwę jedenastą podwójnie wygrali gospodarze i stało się jasne, iż tylko kataklizm mógł im odebrać triumf w całym spotkaniu. W końcówce wrocławianie utrzymali bezpieczny dystans od rywali i mecz zakończył się rezultatem 51:39, co dało wiceliderowi rozgrywek również punkt bonusowy. W zespole Betardu Sparty najwięcej punktów wywalczył Maciej Janowski- 12. W ekipie z Torunia na wyróżnienie zasłużył Grigorij Łaguta- 14 oczek.

Sport.RIRM

drukuj