fot. PAP/Adam Warżawa

P. Stokowiec: Nie tak wyobrażaliśmy sobie zakończenie roku, czeka nas dogłębna analiza

Nie tak wyobrażaliśmy sobie zakończenie roku. Na pewno ta końcówka zepsuła nasz wizerunek, na który ciężko pracowaliśmy. Czeka nas dogłębna analiza – powiedział po meczu z Rakowem Częstochowa Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk.


Gdańszczanie w kiepskim stylu zakończyli zmagania w 2019 roku. Biało-zieloni ulegli przed własną publicznością Rakowowi Częstochowa aż 0:3. To była szósta porażka Lechii w obecnym sezonie.

Zdaniem napastnika ekipy z Trójmiasta Jakuba Araka, duży wpływ na losy spotkania miała bramka na 0:1.

– Przegraliśmy z bardzo dobrą drużyną. W pierwszej połowie mogliśmy strzelić gola, nie byliśmy jednak gorsi po bramce na 0:1. Raków nas zdominował, dobrze się ustawiał i był mocny w kontratakach – stwierdził Jakub Arak.

Napastnik biało-zielonych podkreślił, że mijający rok był bardzo dobry w wykonaniu Lechii. Gdańszczanie zdobyli Puchar i Superpuchar Polski oraz zajęli trzecie miejsce w ubiegłym sezonie Ekstraklasy.

– Jeśli chodzi o to, co mamy w gablocie, to był najlepszy rok w historii Lechii. Powtórzyliśmy sukces z 1983 r., czyli wygraną w Pucharze oraz Superpucharze Polski, przy czym dołożyliśmy medal, co Lechii udało się raz – w 1956 r. – zaznaczył Jakub Arak.

W starciu z Rakowem zadebiutował 15-letni piłkarz gospodarzy – Kacper Urbański. Młody „Lechista” wbiegł na murawę w 86. minucie spotkania, zmieniając Patryka Lipskiego. Doczekał się owacji kibiców.

– Jestem bardzo zadowolony, że mogłem zadebiutować. Kibice pomogli mi w tym, żeby czuć się pewnie na boisku. Cieszę się, że trener Piotr Stokowiec dał mi szansę i jestem mu za to wdzięczny – powiedział Kacper Urbański.

Lechia rundę wiosenną ligowych rozgrywek rozpocznie 7 lutego od „meczu przyjaźni” ze Śląskiem we Wrocławiu. Beniaminek z Częstochowy natomiast dzień później zagra na wyjeździe z Lechem Poznań.

Sport.RIRM

drukuj