fot. PAP/EPA

MŚ siatkarek: Amerykanki i Chinki zagrają o złoto

Reprezentantki Stanów Zjednoczonych i Chin zagrają w wielkim finale siatkarskich mistrzostw świata. W półfinałach Amerykanki wygrały z Brazylią 3:0 (25:18, 29:27, 25:20), a Azjatki pokonały gospodynie turnieju – Włoszki 3:1 (25:21, 25:20, 20:25, 30:28).


USA-siatkówka-kobietZaskakująco jednostronny był pierwszy pojedynek półfinałowy, w którym Brazylijki mierzyły się z Amerykankami. Wydawało się, że te dwie ekipy stoczą ze sobą wyrównany pojedynek, tymczasem już od początku inicjatywa zdecydowanie należała do zawodniczek z Ameryki Północnej. Spodziewanych emocji dostarczył właściwie tylko drugi set zakończony grą na przewagi. W nim więcej zimnej krwi zachowały podopieczne Karcha Kiraly’ego, które po skutecznym ataku w wykonaniu Jordan Larson-Burbach wygrały 29:27. W pozostałych partiach przewaga reprezentantek Stanów Zjednoczonych nie podlegała żadnej dyskusji, o czym świadczą wygrane do 18 i 20. Mimo, że Amerykanki gorzej od rywalek spisywały się w bloku (5:7), to jednak kluczem do ich triumfu była przede wszystkim znakomita postawa w ataku (52:41). Prym w zwycięskim zespole wiodły Larson-Burbach (15 pkt.), Kelly Murphy (13) oraz Kimberly Hill (13). Natomiast po drugiej stronie siatki wyróżniła się Fernanda Garay, ale jej 14 oczek nie wystarczyło na wygranie chociażby jednego seta.

USA – Brazylia 3:0
(25:18, 29:27, 25:20)

USA: Glass (3), Larson-Burbach (15), Murphy (13), Dietzen (8), Hill (13), Akinradewo (5), Blanwarth (libero) oraz Thompson, Fawcett (3) i Dixon

Brazylia: Fabiana (5), Dani Lins, Thaisa (9), Jaqueline (4), Sheilla (11), Fe Garay (14), Brait (libero) oraz Braga, Tandara (6), Pereira (1) i Fabiola


Chiny-siatkówka-kobietDo małej niespodzianki doszło również w drugim półfinałowym spotkaniu. W rozegranym w Mediolanie meczu faworyzowane Włoszki niespodziewanie uległy Chinkom 1:3. Już po pierwszych dwóch partiach Azjatki prowadziły 2:0, lecz później przebudziły się podopieczne Marco Bonitty. Niewiele zabrakło im, aby doprowadzić do piątego seta, ale ostatecznie przegrały 1:3. Oba zespoły popełniły podobną ilość błędów własnych. Na porównywalnym poziomie zaprezentowały się również w bloku, jednak sporą przewagę w ataku osiągnęły Chinki. Do zwycięstwa tradycyjnie poprowadziła je Ting Zhu, która zapisała na swoim koncie 32 punkty. Z kolei wśród Włoszek ponownie wyróżniła się zdobywczyni 16 oczek, Antonella Del Core.

Włochy – Chiny 1:3
(21:25, 20:25, 25:20, 28:30)

Włochy: Centoni (15), Chirichella (9), Arrighetti (5), Lo Biano (1), Del Core (16), Costagrande (8), De Gennaro (libero) oraz Folie (4), Feretti, Bosetti i Diouf (15)

Chiny: Yuan (16), Zhu (32), J. Jang (8), Wei (2), Zeng (8), Hui (12), Shan (libero) oraz F. Yang, Shen, Wang i Chen (libero)

Sport/RIRM

drukuj