M. Plawgo: Copernicus Cup wzmacnia polską kandydaturę ws. organizacji mistrzostw Europy

Toruń nie rezygnuje z walki o Halowe Mistrzostwa Europy w Lekkiej Atletyce. Kolejna kandydatura szykowana jest na rok 2021. Szanse Grodu Kopernika wzrastają ze względu na prestiżowy mityng Copernicus Cup, który po raz pierwszy odbył się pod egidą IAAF – podkreślił w rozmowie z Telewizją Trwam Marek Plawgo, były lekkoatleta, a obecnie dyrektor marketingu w łódzkiej Atlas Arenie.


Jak przekonuje Marek Plawgo, tegoroczna impreza Copernicus Cup to najbardziej prestiżowy mityng, jaki kiedykolwiek miał miejsce na polskiej ziemi. Patronat IAAF i wspaniała podstawa kibiców wzmacniają polską kandydaturę do organizacji halowych mistrzostw Europy w roku 2021.

Dla mnie rekordzistami świata byli toruńscy kibice. Sam miałem obawy dotyczące tego, że ci ludzie nie zrozumieją do końca lekkiej atletyki, że tak naprawdę nie wiemy, jaka tu jest publiczność, że tutaj nigdy światowej lekkiej atletyki nie było. Po tym, jak swoje starty skończyły największe gwiazdy polskiej lekkiej atletyki, hala teoretycznie mogłaby się już opróżniać, a nikt nie wyszedł z hali przed biegiem, w którym miał paść dzisiaj rekord świata, przed biegiem Genzebe Dibaby. Do samego końca wszyscy dopingowali, a jeszcze wielu ludzi zostało na dekoracji, kiedy Genzebe Dibaba odbierała swoją statuetkę, kiedy właściwie było już 20 minut po ostatnim punkcie programu. Absolutnie toruńska publiczność dojrzała do tego, żeby organizować tutaj zawody na najwyższym, światowym poziomie – przekonuje Marek Plawgo.

O organizację mistrzostw Europy Toruń będzie ubiegał się po raz trzeci. Najpierw przegrał z Belgradem, następnie – w batalii o 2019 rok – musiał uznać wyższość Glasgow.

Aplikacja jest szykowana na rok 2021. Pierwsza kandydatura była bardzo trudna. W roku 2017 Toruń również startował, tę aplikację przegrał z Belgradem, który rzeczywiście w tym roku zorganizuje mistrzostwa Europy, ale była trudna o tyle, że ja prezentując tę aplikację przed radą Europejskiej Federacji Lekkiej Atletyki, musiałem najpierw wytłumaczyć, gdzie leży Toruń, co to jest za miasto, że to jest rzeczywiście miasto sportu, że tutaj sport jest organizowany, ale oni nigdy nie słyszeli tej nazwy w kontekście lekkiej atletyki. W związku z tym ciężko było zaufać – zaznaczył dwukrotny brązowy medalista mistrzostw świata w Osace.

Nie tylko zawody pod egidą IAAF, ale przede wszystkim wyniki, jakie uzyskali sportowcy, mają być głównym argumentem Torunia w walce o prestiżową europejską imprezę. Przypomnijmy, że na mityngu Copernicus Cup pojawiły się gwiazdy światowego formatu, w tym m.in. wicemistrzyni olimpijska, mistrzyni świata Etiopka Genzebe Dibaba. Rekord Polski na 800 m ustanowiła tutaj Joanna Jóźwik. Dawkę swoich nieprzeciętnych umiejętności w sprincie na 60 m zaprezentowały Barbara Pierre czy Ewa Swoboda.

Sport.RIRM

drukuj