fot. PAP/Piotr Polak

LM. Koniec zwycięskiej passy Vive

Pierwsza porażka szczypiornistów Vive Tauronu Kielce w bieżącej edycji EHF Ligi Mistrzów. Obrońcy tytułu ulegli przed własną publicznością ekipie Rhein-Neckar Loewen 26:34 i nie wykorzystali szansy na objęcie samodzielnego prowadzenia w grupie B.


W zeszłym sezonie Lwy z Mannheim sięgnęły po pierwsze w historii klubu mistrzostwo Niemiec. Tegoroczne rozgrywki to okazja do udowodnienia, że wywalczenie tytułu nie było tylko wykorzystaniem słabości Flensburga i THW Kiel, ale przede wszystkim efektem dobrej gry. Drużyna ma również chrapkę na zaistnienie w Europie, toteż jej starcie w Kielcach mogło mieć kluczowe znaczenie dla końcowego układu tabeli grupy B.

Julen Aguinagalde Geodeon GuardiolaO świetny początek spotkania zadbali Krzysztof Lijewski i Tobias Reichmann (2:0). Kolejne minuty przyniosły bardzo wyrównaną batalię. W drużynie gości dobrze spisywali się zwłaszcza Mads Mensah Larsen i Rafael Baena. Niebezpiecznie zrobiło się w 21. minucie, gdy przewaga gości wzrosła do trzech trafień (10:13). Jeszcze przed przerwą podopieczni Tałanta Dujszebajewa zdołali wywalczyć kontaktową bramkę. Najpierw skuteczny był Mariusz Jurkiewicz. Chwilę później na 15:16 rzucił Julen Aguinagalde.

Świetna postawa gości w pierwszej połowie to efekt nie tylko dobrej gry w ataku, ale także słabości defensywy Vive. Między słupkami bezradny był Filip Ivić, który tym razem nie wyrósł na bohatera gospodarzy. Początek drugiej odsłony przyniósł absolutną dominację Rhein-Neckar Loewen. W ofensywie doskonale spisywali się Harald Reinkind i Andy Schmid. Gospodarze popełniali sporo błędów własnych, zaś z biegiem czasu coraz bardziej znać dawały o sobie nerwy.

Mariusz Jurkiewicz Rafael BaenaW 53. minucie goście odskoczyli na 10 goli. Vive walczyło już tylko o uniknięcie kompromitacji. Na udane akcje w wykonaniu Mariusza Jurkiewicza i Mateusza Kusa odpowiadał Rafael Baena, który był kluczowym zawodnikiem mistrzów Niemiec w kontekście całego widowiska.

Wynik 26:34 nie może satysfakcjonować. Kielczanie nie zaprezentowali poziomu, do jakiego przyzwyczaili nas w swoich ostatnich spotkaniach. Okazję do rehabilitacji będą mieli w rywalizacji z Vardarem Skopje. W tabeli grupy B obrońcy tytułu wciąż plasują się na pierwszym miejscu.

* * *

Vive Tauron Kielce – Rhein-Neckar Loewen 26:34 (15:16)

Vive: Filip Ivić, Sławomir Szmal – Karol Bielecki 8, Julen Aguinagalde 5, Tobias Reichmann 4, Mateusz Kus 2, Krzysztof Lijewski 2, Mariusz Jurkiewicz 2, Uros Zorman 1, Dean Bombac 1, Paweł Paczkowski 1, Mateusz Jachlewski, Manuel Strlek, Darko Djukić
Karne: 5/6
Kary: 4 minuty

Rhein-Neckar: Mikael Appelgren, Andreas Palicka – Rafael Baena 7, Andy Schmid 6, Mads Mensah Larsen 5, Dejan Manaskow 4, Marius Steinhauser 3, Harald Reinkind 3, Kim Ekdahl du Rietz 2, Alexander Petersson 2, Hendrik Pekeler 1, Gedeon Guardiola 1, Gudjon Valur Sigurdsson, Patrick Groetzki, Michel Abt
Karne: 1/1
Kary: 6 minut

Sport.RIRM

drukuj