fot. PAP/EPA

Liga Mistrzów. Powtórka z Lizbony w Madrycie, Juventus z respektem przed Monaco

Dziś wieczorem meczem Juventusu Turyn z AS Monaco oraz derbowym starciem w Madrycie pomiędzy Atletico i Realem rozpoczną się ćwierćfinały tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Szczególnie emocjonująco zapowiada się starcie pomiędzy ekipami ze stolicy Hiszpanii. Obie drużyny mierzyły się ze sobą w finale Champions League w sezonie 2013/14. Wtedy lepsi okazali się Królewscy. Czy tak będzie i tym razem?


Atletico Madryt Real Madryt
14.04.2015 (godz. 20.45)

Od czasu słynnego pojedynku w Lizbonie Atletico mierzyło się z Realem sześciokrotnie. Bilans tych konfrontacji to cztery zwycięstwa ekipy Diego Simeone oraz dwa remisy. Wydaje się więc, iż mistrzowie Hiszpanii mają sposób na to, jak ogrywać swoich dzisiejszych rywali. Piłkarzom Realu z pewnością w głowach pozostaje porażka 0:4 w derbach rozegranych na Vicente Calderon. Zresztą na tym stadionie Królewscy zupełnie nie potrafią przeciwstawić się Atletico. Ostatnie trzy mecze na tym obiekcie podopieczni Carlo Ancelottiego kończyli z zerowym dorobkiem po stronie zdobytych bramek.

Zarówno Atletico, jak i Real mieli ogromne problemy, aby awansować do 1/4 finału Ligi Mistrzów. Los Colchoneros dopiero po rzutach karnych wyeliminowali Bayer Leverkusen. Jeszcze bliżej sensacji było w rywalizacji triumfatorów ostatniej LM z innym niemieckim klubem – Schalke 04 Gelsenkirchen. Królewscy po wygranej na wyjeździe 2:0 przegrali na Santiago Bernabeu 3:4, a niewiele brakowało, by Schalke zdołało zdobyć gola na 5:3.

Obie drużyny od meczów 1/8 europejskich pucharów nieźle radzą sobie w lidze. Atletico zdobyło 10 punktów w czterech meczach. Real po porażce w Gran Derbi w Barceloną 1:2 urządził sobie ostre strzelanie w starciu z Granadą, gromiąc ją aż 9:1.

Zarówno zespół Simeone, jak i ekipa Carlo Ancelottiego wystąpią w optymalnych składach. Mistrzowie Hiszpanii mogą liczyć na wracających do gry po urazach Mario Mandzukicia oraz Raula Garcię. Wśród Królewskich na zdrowie nie narzeka już Gareth Bale.

***

Przewidywane składy:

Atletico: Jan Oblak – Juanfran, Miranda, Diego Godin, Jesus Gamez – Arda Turan, Gabi, Tiago Mendes, Koke – Antoine Griezmann, Mario Mandzukić

Real: Iker Casillas – Daniel Carvajal, Sergio Ramos, Pepe, Marcelo – Luka Modrić, Toni Kroos, James Rodriguez – Gareth Bale, Karim Benzema, Cristiano Ronaldo


Juventus Turyn AS Monaco
14.04.2015 (godz. 20.45)

W drugim dzisiejszym spotkaniu Juventus Turyn podejmie AS Monaco. Większość ekspertów jako faworyta tej rywalizacji wskazuje na drużynę włoską. Ekipa z Księstwa pokazała jednak, że potrafi sprawiać niespodzianki w starciach z wyżej notowanymi rywalami.

Juventus w drodze do ćwierćfinału Ligi Mistrzów okazał się lepszy od Borussii Dortmund, wygrywając z nią 2:1 oraz 3:0. Monaco zaskoczyło wielu kibiców, eliminując w 1/8 finału Arsenal Londyn. Głośnym echem w Europie odbiła się szczególnie wygrana 3:1 zespołu z Ligue 1 w Londynie, która w dużej mierze zdecydowała o sukcesie zespołu z Księstwa.

Sporo niepokoju wśród fanów Starej Damy wniosła ostatnia ligowa kolejka. Juve uległo bowiem czerwonej latarni Serie A – AC Parmie 0:1. Co prawda trener Massimiliano Allegri dał w tym meczu szansę przeważnie graczom rezerwowym, ale mistrzowi kraju nie przystoi przegrywać z klubem, który nie płaci swoim zawodnikom od kilku miesięcy. Piłkarze Monaco w lidze francuskiej spisują się zaś bardzo solidnie. W ostatniej kolejce ograli 3:0 Caen i awansowali na 3. pozycję w tabeli.

W ekipie z Turynu w dzisiejszym pucharowym starciu zabraknie Paula Pogby. Do dyspozycji trenera będą za to Andrea Pirlo oraz Carlos Tevez. W zespole z Księstwa nie wiadomo, czy w dzisiejszym starciu wystąpią Jeremy Toulalan oraz Ricardo Carvalho.

***

Przewidywane składy:

Juventus: Gianluigi Buffon – Stephan Lichtsteiner, Leonardo Bonucci, Giorgio Chiellini, Patrice Evra – Roberto Pereyra, Andrea Pirlo, Claudio Marchisio – Arturo Vidal – Alvaro Morata, Carlos Tevez

Monaco: Danijel Subasić – Fabinho, Aymen Abdennour, Wallace, Layvin Kurzawa – Joao Moutinho, Jeremy Toulalan, Geoffrey Kondogbia – Bernardo Silva, Dimitar Berbatov, Yannick Ferreira Carrasco

Sport.RIRM

drukuj